Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2017-11-16 16:53

    Ukazało się drugie wydanie książki poświęconej wyjątkowej postaci Gór Izerskich, Gustavovi Ginzelowi. Znany podróżnik i pábitel* przedostał się do ludzkiej świadomości przede wszystkim jako właściciel Gnojnej Chaty w Jizerce, którą aż do pożaru w 1995 r. każdorocznie nawiedzały tysiące turystów. "Po pierwszym wydaniu odezwało się do mnie wielu innych pamiętnikarzy i kamratów Gustava Ginzela, którzy słowem i obrazem uzupełnili sylwetkę, w pierwszym wydaniu ledwie naszkicowanej - powiedział autor Jan Šebelka

  • 2017-11-03 12:27

    Zioła i ich lecznicze wykorzystanie to temat coraz głośniej dyskutowany. A zielarskie, czyli laboranckie tradycje Karkonoszy i Gór Izerskich, mimo że niegdyś tak rozsławiające nasze góry, wciąż pozostają nieco w ukryciu. Naprzeciw zainteresowaniu nimi wychodzi publikacja Laboranci u Ducha Gór. Stanowi ona poniekąd kontynuację odkrywania tradycji kulturowych regionu, którymi Autor zajął się w wydanej kilka lat temu książce Walonowie u Ducha Gór

  • 2017-10-13 20:32

    Album z fotografiami Louisa Hardouina, mistrza sztuki kulinarnej, który od 1909 do 1926 roku kierował kuchnią na dworze Hochbergów w Książu. Wielkiej pasji fotograficznej Francuza zawdzięcza Książ unikatowe zdjęcia, cudem ocalałe w zbiorach rodzinnych. Są to obrazy zatopionej w zieleni dumnej bryły zamku i jego okolic, arystokratycznych właścicieli i zatrudnianych przez nich pracowników. Hardouin uchwycił swoim aparatem krajobrazy wszystkich pór roku – tutejszą florę i faunę...

  • 2017-10-13 20:29

    Prezentowana monografia poświęcona krzyżom kamiennym, tym pomnikom przeszłości, które zdają się nieść ze sobą nieprzenikonione tajemnice dramatycznych wydarzeń sprzed stuleci, łączy cechy pracy naukowej i popularyzatorskiej. Dlatego może po nią sięgnąć nie tylko historyk, ale każdy czytelnik zainteresowany tym tematem albo historią swojej małej ojczyzny. Autorzy przedstawiają w książce oryginalne ustalenia, których dokonali na podstawie szczegółowo udokumentowanej ogromnej kwerendy

  • 2017-10-08 20:41

    Wydawnictwo Replika wydało w ostatnim czasie ciekawe książki, które zapoznają czytelników z dziejami, tajemnicami i legendami dwóch popularnych wśród miłośników Sudetów zamków: Czocha i Grodno. Polecamy je uwadze naszych czytelników, podobnie jak i kilka innych książek, które ukazały się nakładem Repliki. Poniżej prezentujemy je w formie krótkich opisów, wszystkie tytuły dostępne są w naszej Sudeckiej Księgarni Wysyłkowej…

Wizyt:
Dzisiaj: 2167Wszystkich: 2247070

200 lat zorganizowanego przewodnictwa (sympozjum)

2017-11-18 09:44

     Koło Przewodników Sudeckich przy Oddziale PTTK „Sudety Zachodnie” oraz Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu, Wydział Ekonomii, Zarządzania i Turystyki w Jeleniej Górze zapraszają do udziału w sympozjum z okazji 200-lecia zorganizowanego przewodnictwa w Sudetach (1817 – 2017) pod hasłem: „Od tragarzy lektyk do profesjonalnych przewodników”. Sympozjum odbędzie się 18 listopada 2017 r. w auli jeleniogórskiego Wydział Ekonomii, Zarządzania i Turystyki Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu – Jelenia Góra, ul. Kochanowskiego 8. Udział w sympozjum jest bezpłatny. 

 


     Dlaczego organizujemy sympozjum i obchody 200-lecia zorganizowanego przewodnictwa? Abyy odpowiedzieć na to pytanie sięgnijmy do pracy doktorskiej Ryszarda Kincla „Przewodnictwo turystyczne w śląskich Sudetach w XIX wieku”. Pierwszy urzędowo mianowany przewodnik został powołany na Dolnym Śląsku w 1813 r. Wtedy bowiem sołtys wsi Karłów w Górach Stołowych otrzymał od miejscowej administracji stanowisko z tytułem: „Mianowany królewski przewodnik i kasjer Szczelińca Wielkiego”. Była to pierwsza urzędowa nominacja przewodnika górskiego na terenie Sudetów i prawdopodobnie również w Europie.

     Zaś pierwsza organizacja przewodników powstała w Karkonoszach, o czym przekonuje pismo Wydziału Spraw Wewnętrznych Królewskiej Rejencji w Legnicy do Urzędu Kameralnego w Sobieszowie, datowane 15 sierpnia 1838 r., gdzie czytamy między innymi: „W roku 1817 pod specjalnym kierownictwem królewskiego starostwa powstała w powiecie jeleniogórskim organizacja przewodników górskich i tragarzy lektyk. Jej zadaniem było spośród wszystkich przewodników i tragarzy usługujących podróżnikom górskim dopuszczać do obsługiwania przybyłych wędrowców tylko właściwych ludzi, posiadających urzędowe zezwolenie na to. Taka instytucja zrzeszająca ludzi czyniących rzemiosło z obsługiwania podróżników w górach jako przewodnicy i tragarze, i dbająca o zatrudnienie w tej służbie wyłącznie ludzi wyposażonych w odpowiednie urzędowe zezwolenia, jest całkowicie celowa zarówno w interesie przybywającej tu publiczności, jak również w interesie policyjnego porządku i bezpieczeństwa”.

     Tworzenie organizacji przewodników górskich i tragarzy lektyk, określenie zasad ich służby, ustalenie praw i obowiązków, cenników za usługi itp., trwało po śląskiej stronie Karkonoszy kilka lat. W 1822 r. starostwo w Jeleniej Górze rozdało pierwsze legitymacje przewodnickie, w 1824 r. wprowadziło całkiem nowe porządki przewodnickie w ważniejszych wsiach położonych przy drogach prowadzących w wysokie góry. Powstała pionierska ustanowiona przez władze organizacja przewodnictwa turystycznego. I tak trwa do dzisiaj…

 


Program sympozjum:

Galeria

 
  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

  • Tomek Pacławski2017-11-16 19:38

    Dziękuje serdecznie wszystkim za opinie i propozycje kursów. Szczerze mówiąc zależało mi na obiektywnych opiniach ,a nie reklamach jednego koła robionych przez jego członków . Zupłenie też nie miałem na celu wywołanie ataków na konkurencyjne ośrodki krztałcenia przewodników . Przykro mi że tak się stało. Na razie wybrałem Fundację "Amicorum" bo wydają mi się najbardziej wolni od środowiskowych " wojenek" a wysoki poziom specjalistów gwarantuje dobrą jakośc kursów. Jeśli są jeszcze jakiś inne kursy to nadal jestem otwarty na propozycję.

  • Marcin Wąsowski2017-11-15 22:34

    Polecam kursy organizowane przez SKPS Wrocław. Nigdy nie miałem wrażenia, że jest tam jakiekolwiek politykowanie. Wspólne wędrowanie po górach i poznawanie trudnych zagadnień m.in. z geologii, historii, flory i fauny Sudetów stawało się sposobem spędzania każdej soboty i niedzieli. Podchodząc do egzaminu czułem się dobrze przygotowany, a jednocześnie ze świadomością ile jeszcze nie wiem. Kurs jest tylko kursem, a cała reszta dotyczy człowieka. Mimo zdobytych uprawnień nie pracuje w zawodzie przewodnika. Szczerze polecam młodych przewodników wykształconych przez SKPS Wrocław, bo kadra jest praktykami zarówno w przewodnictwie jak w poszczególnych blokach tematycznych.

  • Bartosz Szczepański2017-11-14 19:06

    @Marcin Winkiel: Ale jak się poprawnie pisze "ziemia kłodzka" to już tego nie wiesz. Co to za kurs przewodnicki, na którym przyszłych przewodników uczą pisania nazw geograficznych z Sudetów z błędami ortograficznymi?

    "Wiem dobrze, co to jest Ziemia Kłodzka i owszem, specjalizuję się właśnie w niej (głównie ze względu na zamieszkanie) blisko. Ale kurs miałem z całości Sudetów"
    Ale w tym przypadku kwestia dotyczyła liczby odbywanych wycieczek w twoim sezonie według poszczególnych pasm górskich (cytuje twoje słowa: "W moim sezonie większość wycieczek mam w Góry Stołowe i po Ziemi Kłodzkiej"), a nie zajęć na kursie. Proszę nie mieszać!
    Skoro specjalizujesz się w ziemi kłodzkiej i po niej głównie oprowadzasz przewodników to jak możesz na swoim przykładzie udowadniać, że ogólnie wśród turystów Karkonosze cieszą się małą popularnością?

    Powtarzam: jeśli tematyka zajęć uwzględnia praktykę przewodnicką (czyli m.in. zdobywa się pogłębioną wiedzę odnośnie pasm, po których najczęściej oprowadza się wycieczki), to dla przewodnika jest to tylko dobrze!

    Porównałem jeszcze ceny kursów w różnych instytucjach. U was kursy są chyba najdroższe. Dla przykładu: Amicorum - 1700 zł za cały kurs, SKPS - 2800 zł za cały kurs. Różnica spora. Poziom kursów SKPS mocno wątpliwy. Według mnie to po prostu zdzierstwo.

  • Marcin Winkiel2017-11-14 11:22

    Wiem dobrze, co to jest Ziemia Kłodzka i owszem, specjalizuję się właśnie w niej (głównie ze względu na zamieszkanie) blisko. Ale kurs miałem z całości Sudetów, nikt w Kole nie stwierdził, że resztą nie warto się zajmować, bo ludzie rzadko tam jeżdżą.
    I wiesz, trudno oczekiwać od ludzi że będą przez całe życie studentami. Po studiach wielu decyduje się na pozostanie, część się rozjeżdża (i wielu z nich zasiada w innych kołach przewodnickich). Koła ze sobą współpracują i są zaprzyjaźnione.
    I po raz kolejny, zapraszam na na imprezy, przekonasz się ilu jest "starych dziadków zasiedziałych w kole".

  • Bartosz Szczepański2017-11-13 20:09

    @Marcin Winkiel: To że koło istnieje nie ma nic wspólnego z poziomem kursów przewodnickich. Mieszasz dwie rzeczy nie mające ze sobą związku. Co ciekawe, wielu członków tego koła ze studentami nie ma wiele wspólnego, przewodnikami (przynajmniej działającymi zawodowo) też nie są. Są to stare dziadki zasiedziałe w kole, których skupiają wzajemne zainteresowania górami a nie przewodnictwo.
    Piszesz, że członkowie SKPSu są chętnie zapraszani na wygłaszanie prelekcji czy instruktaże. Wynika z tego, że członkowie SKPSu (ci aktywni na polu turystyki) są aktywniejsi poza swoim kołem niż wewnątrz niego (sądząc po marazmie panującym na waszym forum i stronie). Dlaczego? Może przez złe stosunki panujące wewnątrz koła? Ot tak z ciekawości wszedłem sobie na wasze forum (skoro tak zapraszasz...) i co widzę? Najbardziej aktywny ostatnio wątek jest o tym, że nie ma kto pisać na stronie SKPSu, że strona źle działa i nikt się nie poczuwa do opieki nad nią, że źle piszą o członkach koła i tym podobne tematy.

    "dlatego właśnie żywa jest opinia o braku zainteresowania kursów JG innymi obszarami - przekonanie że wycieczki jeżdżą tylko w Karkonosze"
    Nie sądzę, żeby to było tylko przekonanie panujące w JG, takie po prostu są fakty. Proponuję sprawdzić przyjazdy turystów w różne pasma Sudetów. Karkonosze jako najatrakcyjniejsze pasmo zawsze cieszyły się największą popularnością. Dziwne, że osoba podająca się za przewodnika tego nie wie. Piszesz, że ty masz w tym sezonie najwięcej wycieczek po Górach Stołowych i ziemi kłodzkiej. Może to ty właśnie specjalizujesz się w swoich okolicach i nie masz miarodajnego spojrzenia na całe Sudety. Nie wspominając o tym, że twoja wypowiedź jest pozbawiona sensu, bo Góry Stołowe stanowią część ziemi kłodzkiej. Ziemia kłodzka przy tym nie jest pasmem górskim, tylko krainą historyczną obejmującą sporą część Sudetów. Więc nie porównuj jej z pasmami, tylko też z większymi fragmentami Sudetów, np. ziemią jeleniogórską albo wałbrzyską. I wtedy może okazać się, że twoje prywatne dane też ulegną zmianie. A tak już na końcu, nazwy krain pisze się małą literą, podsyłam tobie opinię językoznawcy: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/ziemia-klodzka;9985.html
    Widać poprawnego pisania nazw geograficznych też nie uczą przewodników na kursach w SKPS.

  • Marcin Winkiel2017-11-13 19:05

    Cóż, skoro poziom SKPSu jest fatalny, dziwne, że koło nadal istnieje, organizuje kursy na które ludzie chodzą i w dużych ilościach zdają egzaminy państwowe. Członkowie SKPSu są z kolei przez inne koła zapraszani na wygłaszanie prelekcji czy instruktaże (i odwrotnie, chętnie zapraszamy przewodników z innych kół na prowadzenie wycieczek i prelekcji).
    Bardzo przepraszam, jeżeli moje posty zostały odebrane jako atak na inne koła, nie to było moją intencją. Sam uczestniczę w wydarzeniach organizowanych przez chyba wszystkie inne koła, od Kłodzka do Jeleniej Góry i bardzo je sobie cenię.
    Temat szkoleń wypłynął z tego, że na samym.
    Z wpisu poniżej: "A że w JG koncentrują się głównie na KArkonoszach... Fakty są takie, że zdecydowana większość zamawianych wycieczek w Sudety to są Karkonosze." - dlatego właśnie żywa jest opinia o braku zainteresowania kursów JG innymi obszarami - przekonanie że wycieczki jeżdżą tylko w Karkonosze. W moim sezonie większość wycieczek mam w Góry Stołowe i po Ziemi Kłodzkiej. Ale szkolony byłem z każdego pasma.

  • Jerzy Maćkowiak2017-11-13 15:01

    No niestety, ale nie mogę zgodzić się z opinią że poziom kształcenia przewodników w Oddziale PTTK "Sudety Zachodnie" jest słaby. Znam wielu przewodników, którzy tam zdobyli odznakę, i są to bardzo dobrzy przewodnicy. Proszę poczytać np. o aktualnych, wyśrubowanych kryteriach przyjęć na kurs: http://www.pttk-jg.pl/component/content/article/1/1375.html
    Ile z wymienionych kryteriów merytorycznych jest uwzględnianych w SKPS? W SKPS, z tego co mi wiadomo, przyjmują każdego jak leci. Kurs zaliczają prawie wszyscy i taki właśnie jest poziom absolwentów kursów.
    A że w JG koncentrują się głównie na KArkonoszach... Fakty są takie, że zdecydowana większość zamawianych wycieczek w Sudety to są Karkonosze. Trochę przyciągają wycieczki jeszcze Góry Stołowe i potem jest dłuuugo dłuuugo nic. Więc w tym przypadku ponadprzeciętna wiedza z tego pasma może być atutem przewodnika, a nie wadą, przy czym z pozostałych pasm sudeckich też zdobywana wiedza jest bardzo solidna. Godziny zajęć dzieli się po prostu adekwatnie do znaczenia różnych pasm w pracy przwodnickiej.
    Pachnie mi tu próbą dyskredytowania konkurencyjnych kursów przez członka koła, które samo nie ma się czym pochwalić, na dodatek na podstawie bardzo nierzetelnych, wątpliwych pod względem pochodzenia, informacji.

  • Bartosz Szczepański2017-11-12 21:02

    @Marcin Winkiel: A czego nie przeczytałem ze zrozumieniem? Znasz inne koła tylko z opowieści różnych osób - sam to napisałeś. Ja też znam SKPS z różnych opowieści i nie są to z reguły opinie pozytywne (dużo polityki, wewnętrzne konflikty, słaba jakość kształcenia, niska aktywność członków, słaby poziom przewodników). Przy czym ja nie dorabiam konkurencji publicznie gęby, tak jak ty robisz.

    "nie wiem czy w tamtejszym kole wykładów nie było czy były słabe"
    No właśnie, nie wiesz. Ale zdanie (negatywne) masz i je ciągle powtarzasz, mimo że nie wiesz. A może ci kursanci chcieli skorzystać z dodatkowych wykładów (im więcej godzin zajęć, tym większa wiedza) czyli w rzeczywistości byli bardziej ambitni niż inni. To chyba dobrze o nich świaczy. Czy kursanci SKPS też z własnej woli jeżdżą do innych instytucji organizujących kursy na zajęcia, na których nie muszą być?

    Dziękuję za zaproszenie na forum, ale sorry - tam nic się nie dzieje. Od lat. Trudno nie spostrzec, że trochę mało aktywni są wasi członkowie. Jeśli na wieczorynkach frekwencja i aktywność wygląda tak samo to nie ma czym się chwalić.

    Co do wycieczek w Sudety to generalnie zasada jest taka, że im bliżej Sudetów, tym ta wiedza jest bardziej pogłębiona, szersza, bo zwyczajnie bliżej do miejsc, o których się uczy, a i łatwiej o wykładowców-specjalistów. Chyba temu nie zaprzeczysz. Oczywiście teorii można równie dobrze nauczyć we Wrocławiu, Warszawie czy nawet Olsztynie, ale ważna w pracy przewodnickiej (a może nawet ważniejsza) jest praktyka. Co to za przewodnik, który opowiada o miejscach, w których nie był, a zna je tylko z książek i wykładów?

  • Marcin Winkiel2017-11-11 12:31

    @Bartosz Szczepański Proszę czytać ze zrozumieniem. Z rozmów z przewodnikami z innych kół, wiem jak wyglądało ich szkolenie. Parę lat temu była nawet sytuacja, że kursanci ząbkowickiego PTTK dojeżdżali na wykłady SKPS (nie wiem czy w tamtejszym kole wykładów nie było czy były słabe). Znam również człowieka, który kończył dwa kursy, jeden w SKPSie a drugi w Jeleniej Górze i potwierdził to co wcześniej napisałem - JG świetnie szkoli na Sudety Zachodnie, ale zapomina o innych pasmach.
    I jak już pisałem - wiem jak wygląda nasza zdawalność, ale przecież Ci którym nie powiodło się na ostatnim egzaminie też musieli być gdzieś szkoleni. W tej kwestii można rozmawiać z egzaminatorami, których zgłaszają różne koła i organizacje z regionu.
    Pisząc o wycieczkach, napisałem że jedna dwudniowa wycieczka w każde pasmo to MINIMUM. A to i tak więcej niż jakikolwiek inny kurs.
    Ale najlepiej zrobię jeśli po prostu zaproszę. Na cykliczne wieczorynki, na nasze wycieczki (najbliższa za tydzień w G. Bystrzyckie) i na forum również.

  • Bartosz Szczepański2017-11-10 19:32

    @Marcin Winkiel: Fajnie, ale z tego co piszesz wynika, że znasz jedynie zdawalność w swoim SKPSie. Innych organizatorów kursów znasz jedynie z opowieści. Trochę to za mało, żeby krytykować inne instytucje i dorabiać im gębę. Ja z kolei słyszałem, że w SKPSie kształcą słabo. Niestety strona SKPSu jakby to potwierdza. Pomijam już politykę na waszych stronach, ale ogólnie forum bardzo niemrawe, dział z zagadkami zwyczajnie banalny, a mimo to dla wielu są one nie do odgadnięcia.

    "SKPS jako że ma jednakowo daleko wszędzie, każdemu pasmu poświęca oddzielną min. jedną dwudniową wycieczkę."

    Albo jako że ma daleko wszędzie żadnemu pasmu nie poświęca dużej uwagi. Jedna dwudniowa wycieczka na poznanie całego pasma? Litości...

  • Marcin Winkiel2017-11-09 21:44

    Nie ma żadnych oficjalnych statystyk o zdawalności, ale można porozmawiać z egzaminatorami. I od lat najłatwiej zdaje się ludziom po wrocławskim kursie. Przykłady: w na początku wakacji egzamin (wg nowych zasad). Na 18 podchodzących z SKPSu zdało 13 (4 osoby poległy na teście, 1 na ustnym). We wrześniu olejny termin, podeszło 6 absolewntów SKPS, zdało 5 (1 odpadła na teście). W ostatni weekend natomiast NIKT nie zdał nawet teorii (podchodziło 13 osób, z czego tylko jedna kończyła kurs w SKPS, skąd była reszta nie wiem).
    Ja również jestem po kursie SKPS i jego członkiem. Znam jednak wielu przewodników z innych kół i opowiadali jak to wyglądało na ich kursach (PTTK Sudety Zachodnie świetnie szkoli na Karkonosze i okolice, ale Sudety Środkowe czy wschodnie to już Terra Incognita; PTTK Kłodzko skupia się na Ziemi Kłodzkiej). SKPS jako że ma jednakowo daleko wszędzie, każdemu pasmu poświęca oddzielną min. jedną dwudniową wycieczkę.

  • Marek Struzik2017-11-07 17:50

    W newsach na stronie SKPS to akurat ostatnio tyle jest Sudetów co na dowolnym blogu komentującym aktualne wydarzenia społeczno-polityczne. Nie ważne ile osób pisze te newsy. Skoro znajdują się na stronie głównej SKPS'u to świadczą o całej organizacji. PTTK jak widać ma dużo wspólnego z polityką. Co do zdawalności egzaminów, to poproszę o jakieś rzetelne dane statystyczne (wraz z porównaniem z innymi instytucjami organizującymi kursy). Mam wrażenie, że odezwał się członek SKPS'u, który zna tylko SKPS i próbuje bronić tej organizacji. Trudno oczekiwać obiektywnego spojrzenia od takiej osoby.

  • Marcin Winkiel2017-11-07 16:38

    Wrocławskie Studenckie Koło Przewodników Sudeckich z polityką nie ma zbyt wiele wspólnego, podobnie jak z PTTK (SKPS jest samodzielnym stowarzyszeniem). Newsy na stronie to głównie przemyślenia jednego z newsmanów, ale zazwyczaj stara się znaleźć powiązanie z czymś sudeckim albo Śląskim.
    Co do kursów, to wystarczy spojrzeć na zdawalność egzaminów w ostatnich latach - absolwentom SKPSu wychodzi to najlepiej.

  • Wojciech Tomczak2017-11-07 11:58

    Tadeuszu, prezes PTTK jest blisko związany lub ma kontakty z baaardzo wieloma osobami, np. Jarosławem K., lokalnymi posłami PIS i innymi wysoko postawionymi personami. Ktoś taki ma być autorytetem dla młodego narybku przewodnickiego? Nie żartuj.
    Co do Oddziału PTTK "Sudety Zachodnie" to właśnie to jest przykład Oddziału PTTK gdzie od lat rządzą te same, stare dziadki. Oddział PTTK "Sudety Zachodnie" od wielu lat nie wyznakował praktycznie ANI JEDNEGO nowego szlaku, a ich aktywność w tej materii sprowadza się głównie do "uprzyjemniania" turystom życia poprzez przenoszenie szlaków biegnących ciekawymi ścieżkami na asfaltowe szosy (np. niebieski szlak z Radomierza na Skopiec albo zielony z Dzikiego Wąwozu do tamy pilchowickiej). Dla kontrastu, porównaj z aktywnością Oddziału PTTK w Strzelinie, na którego stronie widnieje POTĘŻNA lista nowych szlaków na ich terenie działalności wyznakowanych zaledwie w kilku ostatnich latach, aktualizowana wręcz co kilka dni. Doskonale widać, w którym oddziale zajmują się turystyką, a w którym polityką i stołkami.

  • Stanisław Skrzypiński2017-11-06 20:37

    @Tadeusz Ogiński: I co z tego, że po raz pierwszy? Coś widzę, że kogoś bardzo boli, że organizacja spoza układów wzięła się za kształcenie przewodników. Potrafisz rzeczowo i merytorycznie ustosunkować się do konkretnych aspektów kształcenia przewodników przez Amicorum, czy umiesz tylko hejtować po nocach? Tego, że osoby wykładające na kursach Amicorum nie robią tego po raz pierwszy, pewnie nie wiesz. Może właśnie to dobrze, że "świeża krew" wzięła się za kształcenie przewodników, bo przez to nie jest tak jak inni zasiedziała w układach i polityce.
    A ów prezes ma też bliskie kontakty z organizatorami kursów w Legnicy, kształci przewodników w tychże kursach, że tak szybko "wyeliminowałeś" wszystkich organizatorów kursów? Bo chyba właśnie sam potwierdziłeś, że Amicorum to dobry wybór...

  • Tadeusz Ogiński2017-11-06 01:29

    I tragedia. Ów Prezes PTTK jest tez blisko związany z uczelniami Wrocławia (AE, UWr) oraz Legnicy (PWSZ) do tego z Oddziałem PTTK Sudety Zach. Ma też bliskie kontakty z organizatorami kursów w Wałbrzychu i Kłodzku.
    I tym sposobem wyeliminowaliśmy wszystkich organizatorów kursów ;-)
    A Amicorum napewno wykształcił oświetnych przewodników górskich (w końcu robi to po raz pierwszy.

  • Tomek Pacławski2017-11-03 18:36

    Bardzo dziękuje za informacje. Ta oferta Fundacji "Amicorum " nawet by mi pasowała. Mieszkam we Wrocławiu i do Legnicy nie mam daleko. Widać że kształcą porządnie i co najważniejsze ,bez zbędnej polityki. Jeszcze raz dziękuje za pomoc i pozdrawiam !:)

  • Włodek Sobczak2017-11-01 12:03

    Co do upolitycznienia SKPS to niestety prawda. Na przykład jedna osoba blisko związana z SKPSem (jej nazwisko widnieje na podanej wyżej liście prelegentów sympozjum), znana od lat z dużego zaangażowania politycznego na rzecz partii PIS, niedawno została wybrana na prezesa PTTK. Dopiero w czasach rządów PIS dochrapała się prominentnego stołka. Przypadek? Na pewno nie. Jeśli chodzi o kurs na przewodnika sudeckiego to polecam fundację Amicorum (łatwo wyguglować w internecie) - kształcą dobrze, niedrogo i w sympatycznej atmosferze. Kursy prowadzą pracownicy naukowi uczelni z Wrocławia i Legnicy, a więc osoby z autorytetem, a nie różni podejrzani "specjaliści", którzy dostali fuchę dzięki znajomościom. Ewentualnie proponuję popytać w lokalnych oddziałach PTTK, które często też prowadzą kursy na przewodników. PTTK ogólnie nie cieszy się dobrą opinią (kraina starych dziadków gdzie rządzi polityka), ale w przeciwieństwie do tzw. "góry" w lokalnych oddziałach turystyką często zajmują się prawdziwi pasjonaci, którzy z zarządem głównym PTTK nie mają wiele wspólnego a wręcz go bojkotują. Pozdrawiam i życzę sukcesów w realizacji górskich zainteresowań!

  • Tomek Pacławski2017-10-29 17:30

    Witam wszystkich miłośników Sudetów! I jednocześnie proszę o radę. Nie wiem czy to jest właściwe miejsce, ale w sumie niczego lepszego w internecie nie znalazłem. Czy ktoś mógłby mi doradzić gdzie można odbyć kurs Przewodnika Sudeckiego? Bardzo lubię chodzić po górach ,mieszkam blisko Sudetów i pomyślałem, że warto było by zrobić taki kurs. Na razie doradzono mi Studenckie Koło Przewodników Sudeckich z Wrocławia, ale wszedłem na ich stronę i widzę, że więcej tam jest polityki, niż gór i turystyki. Mnie zalezy na zdobyciu rzetelnej wiedzy o Sudetach a nie indoktrynacji politycznej. Czy ktoś zna jakąś lepszą instytucję (organizację)? Z góry dziękuję za wszelkie rady.

Komentarz
Facebook