Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2019-04-15 22:19

    "Polska Jerozolima 1945-1950. Fenomen osiedla żydowskiego w powiecie dzierżoniowskim" to album zawierający kilkaset zdjęć z obszernymi opisami dotyczącymi społeczności żydowskiej w dolnośląskich miejscowościach: Dzierżoniów, Bielawa, Pieszyce, Piława Górna i Niemcza w latach 1945-1950. Publikacja ma format A4 i zawiera 176 stron

  • 2019-04-01 19:01

    Ta publikacja nie jest zwykłym przewodnikiem historycznym – jest niezwykłą historią miejsc i ludzi, którzy kiedyś mieszkali na Dolnym Śląsku. Jest też opowieścią o powojennym świecie żydowskim, którego już dzisiaj nie ma, a w latach 40. i 50. XX w. był ewenementem na skalę ogólnopolską. Na łamach książki nie znajdą Państwo suchych faktów historycznych – autorzy często oddają głos swoim bohaterom, sięgając do ich wspomnień i relacji publikowanych na łamach prasy żydowskiej

  • 2019-01-27 17:39

    Jest jednym z najcenniejszych gotyckich zabytków Dolnego Śląska. Jej ogromna skala i ponadprzeciętne wartości artystyczne od dawna wzbudzały zachwyt i zainteresowanie historyków sztuki oraz odwiedzających miasto. W opracowaniu zaprezentowano dzieje bazyliki w Strzegomiu – obfitujące w liczne znaki zapytania etapy jej wznoszenia, historie kataklizmów i wojen, które pozostawiły ślady na jej murach, a także omówiono cenne dzieła sztuki stanowiące wyposażenie świątyni

  • 2019-01-27 17:36

    Książka prezentuje wizerunek miasta zachowany w tekstach pisanych, dawnych, od opisu zachowanego w Kronice Hartmanna Schedla, po współczesne, z początków XXI wieku. Autorzy, wrocławianie i goście, Niemcy i Polacy, pisarze, uczeni, politycy, publicyści, ale i „zwykli” mieszkańcy nadodrzańskiej metropolii, zdają na kartach tych relacji, opisów, dzienników, listów, sprawę ze swojego, za każdym razem innego, przeżywania genius loci miasta

  • 2019-01-05 23:09

    Należał do Piastów śląskich, rycerza-rabusia, a nawet do... zakonników. Historia zamku Bolków jest równie fascynująca jak jego mury. Zajmuje cały siodłowy grzbiet wzgórza (396 m), z któego jak na dłoni widać okolicę - to naturalny punkt strategiczny. W pierwszym etapie wzniesiono kamienną, wolnostojącą wieżę (stołp) na planie koła przechodzącego w ostry dziób...

Wizyt:
Dzisiaj: 200Wszystkich: 3374329

Bolek i Lolek nowymi mieszkańcami Twierdzy Srebrna Góra!

fot. Twierdza Srebrna Góra
fot. Twierdza Srebrna Góra
2019-04-02 11:53

     W ostatni dzień marca Twierdza Srebrna Góra wzbogaciła się o dwie naturalne kosiarki i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że są one żywe, puchate, milusińskie, wiecznie głodne i ciekawe świata. Mowa o dwóch słodkich koziołkach o imionach Bolek i Lolek, które 31 marca przeprowadziły się z Hasiakowej Zagrody do Twierdzy w Srebrnej Górze.

     Maluchy przyszły na świat 2 lutego 2019r. w małej małopolskiej wiosce Radwan, w Hasiakowej Zagrodzie. Matołki są mieszańcami. Mają jeszcze brata Gandalfa, który urodził się największy i pozostał w rodzimej zagrodzie do dalszej hodowli. Ich mamą jest kozica Balbina. Przyjechała do Radwan we wrześniu 2018r. już w stanie błogosławionym, w lutym została mamą wspomnianej trójki (Bolka, Lolka i Gandalfa) i do dzisiaj pozostaje u Hasiaków, by swoim bacznym okiem doglądać Gandalfa.

     Właścicielami Hasiakowej Zagrody są Katarzyna i Dariusz Hasiakowie, którzy niczym Simona Kossak „Superbohaterka z Puszczy Białowieskiej”, postanowili porzucić swoje dotychczasowe miejskie życie i przenieść się do małej małopolskiej wioski Radwan, aby poświęcić się zwierzętom. Od sierpnia 2018r. prowadzą zagrodę dla kóz różnej maści i rasy, z przewagą kóz mieszanych i uszlachetnionych. Obecnie zagroda liczy 32 mieszkańców i stale się powiększa. 

     Dlaczego akurat radwańskie kozy dla Srebrnej Góry? Dla Pani Katarzyny Hasiak Srebrna Góra to miejsce szczególne. Pochodzi z Nysy, z wykształcenia jest archeologiem i ze srebrnogórską twierdzą związana była przez dłuższy czas zawodowo. Chętnie tu wraca, obserwuje zachodzące zmiany i zawsze chciała uczynić coś więcej dla tego magicznego miejsca. 

     Pani Hasiak bardzo ceni sobie decyzję obecnych właścicieli Twierdzy: Hodowla kóz to duże wyzwanie, ale wielkie szczęście dla tych bezrasowych kozłów, które w normalnym życiu są stracone i z reguły wszyscy się ich pozbywają. Kozy są jednymi z pierwszych gatunków zwierząt udomowionych przez człowieka i odegrały ważna rolę w cywilizacyjnym i kulturowym rozwoju ludzkości. Dostarczały przede wszystkim mięsa i skór, a także pozyskiwano od nich mleko i wełnę. W hodowli kozy charakteryzują się łatwością utrzymana, nie są wymagające żywieniowo i łatwo przystosowują się do zróżnicowanych warunków środowiskowych.

     Rodzicami „kosiarkowego” pomysłu, którzy postanowili ożywić największą atrakcję militarną Dolnego Śląska, są: Prezes Zarządu Twierdzy Srebrna Góra – Pani Emilia Pawnuk i Pan Grzegorz Basiński. To oni 31 marca br. profesjonalnie przygotowani do przejęcia Matołków (o czym z wielkim wzruszeniem opowiedziała nam Pani Katarzyna Hasiak) wyruszyli z Dolnego Śląska do Małopolski po kozie pociechy. W drodze powrotnej szerokim łukiem ominęli Pacanów i zawitali z Bolkiem i Lolkiem do Srebrnej Góry. Kiedy koziołki były odbierane przez nowych rodziców… Hasiakowie nie zdążyli ich pożegnać, a na świat przyszły następne pociechy. Katarzyna Hasiak: Zbliżał się czas porodu i ustaliliśmy z mężem, że jeżeli będzie miał on miejsce w czasie, kiedy przyjadą goście ze Srebrnej Góry wybór imion dla maluchów będzie oczywisty. Tak też się stało. Kózce dano na imię Srebrna Góra, a koziołkowi Donżon. Jak by tego było mało Bolek i Lolek są spokrewnieni z maluchami. Matka srebrnogórskich koziołków - Balbina jest siostrą matki Srebrnej Góry i Donżona. 

    Zapytaliśmy Panią Emilię Pawnuk – prezesa Twierdzy Srebrna Góra, skąd wziął się pomysł na kozich mieszkańców Twierdzy?

Pomysł na sprowadzenie zwierząt do Twierdzy nie jest nowy. Już w czasach jej funkcjonowania jako obiektu militarnego w XVIII w hodowano tu bydło, trzodę chlewną, owce. Obecnie staramy się przenosić naszych odwiedzających w przeszłość pokazując jak mogło wyglądać życie pruskiego żołnierza. Nie mogło się to odbyć bez przywrócenia chociażby symbolicznego stada zwierząt. Zaczynamy od dwóch koziołków. W najbliższych dniach chcemy powiększyć gromadkę o owieczkę i baranka, tak żeby zwierzęta czuły się lepiej w większym gronie. Zapału, troski i miejsca starczy nam na pewno na więcej i stopniowo będziemy powiększać naszą czworonożną twierdzową rodzinę.

Czy turyści będą mogli „odwiedzać” Bolka i Lolka, czy raczej planują Państwo trzymać zwierzęta na uboczu? 

Staramy się teraz oswajać nasze nowe pociechy karmiąc je z ręki smakołykami i dużo przebywając z nimi. Mamy nadzieję, że obecność turystów nie będzie powodować u nich strachu. Planujemy zrobić im wygrodzenie na Bastionie Miejskim, żeby mogły być kolejną atrakcją Twierdzy.

Kozy są jak kosiarki, ale bardziej wydajne, ekologiczne i tańsze w utrzymaniu. Kosiarka wymaga operatora, koza dysponuje instynktem.samozachowawczym. Czy w związku z tym Bolek i Lolek będą mieli kosiarkowy etat na Twierdzy? 

Tak oczywiście. To był jeden z argumentów przemawiających za podjęciem decyzji. Trawy im u nas na pewno nie zabraknie.

Jeżeli chcecie odwiedzić Bolka i Lolka zachęcam do zaplanowania wizyty w tym unikatowym obiekcie! A już dziś rezerwujcie w kalendarzu dzień 20 lipca 2019r.! Oj, będzie się tam działo – zapraszamy na III Festiwal Piwa i Sera. W Donjonie, czyli w samym sercu największej w Europie górskiej fortyfikacji, nie zabraknie dobrego piwa, znakomitych regionalnych serów (w tym kozich), muzyki na żywo, śpiewów oraz tańców…

Anna Zygma - NaszeSudety
https://szwedaczazetki.blogspot.com/
  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

  • ArturWyzszy2019-04-03 14:31

    „Kozy są jak kosiarki, ale bardziej wydajne, ekologiczne i tańsze w utrzymaniu. Kosiarka wymaga operatora, koza dysponuje instynktem samozachowawczym. Czy w związku z tym Bolek i Lolek będą mieli kosiarkowy etat na Twierdzy?
    Tak oczywiście. To był jeden z argumentów przemawiających za podjęciem decyzji. Trawy im u nas na pewno nie zabraknie”

    Nic tylko gratulować pomysłu i argumentacji, to tak jak w Zakopanem sprzedawcy sera mówią, że Bundz (bunc) to taka góralska mozzarella.

Komentarz
Facebook