Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2018-07-25 07:25

    Z niezwykłą regularnością ukazuje się Magazyn turystyki górskiej "npm", którego 209. numer pojawił się właśnie na półkach w księgarniach i kioskach. Wśród wielu ciekawych artykułów warto zwrócić uwagę na rozmowę z Rafałem Fronią, prywatnie właścicielem jeleniogórskiego wydawnictwa "Plan", którego mapy znają wszyscy miłośnicy Sudetów, himalaistą, a ostatnio autorem książki "Anatomia góry"

  • 2018-07-13 07:51

    Piechowice, Górzyniec, Michałowice, Pakoszów i Piastów to główni „bohaterowie” zarysu monograficznego Piechowic, wydanego przez Związek Gmin Karkonoskich. Zawartość jest bardzo bogata i obejmuje zarówno fotografie, jak i dokumenty, ludzi i uroczystości. Do publikacji dołączona jest płyta DVD

  • 2018-07-07 17:29

    Przewodnik obejmuje obszar całych Sudetów od Gór Łużyckich po Góry Odrzańskie na terenie Polski, Czech i Niemiec. Składa się z trzech części. Część pierwsza "Oblicze Sudetów" to ogólne informacje fizyczno-geograficzne, historyczne oraz o zagospodarowaniu turystycznym. Część druga to "ABC miejscowości" z obszaru Polski, Niemiec i Czech. Część trzecia Pasma Sudetów to opis szczytów i pasm w układzie fizyczno-geograficznym

  • 2018-04-28 09:46

    Gdy w 1995 roku miałem okazję otrzymać od autora książkę z dedykacją, przeczytałem ją od deski do deski w zaledwie dwa dni. Od tego czasu minęło sporo lat, ukazały się kolejne wydania „Zwyciężyć znaczy przeżyć”, co raz to grubsze, uzupełniane o kolejne rozdziały. Całkiem niedawno, nakładem wydawnictwa Bezdroża ukazało się czwarte wydanie książki, które objętością w niczym nie przypomina już pamiętnej książki w niebieskiej okładce sprzed niemal ćwierć wieku

  • 2018-04-27 07:34

    Wydawnictwo Compass znane było do tej pory przede wszystkim z turystycznych wydawnictw, które swym zasięgiem obejmowały Beskidy i Tatry. Od kilku lat jednak pojawiają się tytuły sudeckie, początkowo nieśmiało, teraz już coraz odważniej. Wśród oferty wydawnictwa mamy między innymi przewodnik po Głównym Szlaku Sudeckim, a także mapy Gór Złotych, Ziemi kłodzkiej, Masywu Śnieżnika i Gór Sowich. Najnowszym produktem jest mapa najwyższego sudeckiego pasma: Karkonoszy oraz Gór Izerskich

Wizyt:
Dzisiaj: 770Wszystkich: 2794940

Czarownik z Luži i ptak

2015-02-06 22:18

     Z Luži, najwyższego szczytu Gór Łużyckich, można dziś dostrzec dziesięć kościelnych wież i setki domów. Niegdyś było jednak stąd widać tylko rozległe lasy, a na porośniętej wrzosem łączce na szczycie stała mała chatka z czarnych belek, z odpadającym tynkiem między nimi. Trzy okienka oświetlały każdej nocy bezludną ciemność, zimą śnieg pokrywał chatkę aż po komin, a wiatr smagał lodowymi igiełkami rosnące wokół rzadkie świerki. Latem góra pachniała macierzanką, porostami i osobliwą mieszaniną leczniczych ziół.

    W tym maleńkim, opuszczonym królestwie, daleko od ludzi, żył niegdyś stary czarownik. Nocą układał gwiazdom wiersze w dziwnym serbsko-łużyckim języku, w czasie burz stawał mokry przed chatą i wymyślał niemieckim chmurom. Przyrządzał też lecznicze napoje z górskich roślin, ale jako że nikt z ludzi na Luž nie chodził, kurował się nimi tylko on sam. Gdy w letnie dni słońce wznosiło się wysoko nad jego dom, a wrzos rozgrzewał się tak bardzo, że o mało nie zaczął płonąć, czarownik kładł się na ławeczce w małej altance, którą zbudował z brzozowych pni na skraju polany, spoglądał na dalekie lasy i od czasu do czasu zapadał w drzemkę.

    Tak płynęły kolejne dni i lata, gdy nagle, pewnego upalnego dnia, jakiś czeski szlachcic zabłądził podczas łowów w serbsko-łużyckich lasach i dotarł aż do źródła, które do dziś tryska pod szczytem Luži. Nie miał tego dnia szczęścia w łowach, położył się więc u źródła i przyglądał się niebu. Gdy już prawie usypiał, doszedł go z nieba dziwny skrzek: gdzieś pod palącym słońcem szybował wielki, nieznany mu ptak, który z pewnością musiał przylecieć z zupełnie innych krajów. Szlachcic wolno wstał, naciągnął kuszę, wycelował, a ostra strzała pomknęła w stronę ptaka i słońca. Mężczyzna był dobrym strzelcem, hartowany grot przebił więc ptasie serce, skrzydła nagle osłabły, a opierzone ciało poleciało w dół, wprost na szczyt Luži.

    Dziwny wstrząs obudził nagle czarownika drzemiącego w altance. Wstał i rozejrzał się wokół, kto też narusza jego południowy odpoczynek. Gdy zauważył na ziemi przed altanką niezwykle wielkiego ptaka z niebieskimi oczami i strzałą w sercu, zaklął i zaraz zapłakał, bo ptaki zawsze były najwierniejszymi towarzyszami jego samotności. Potem przyniósł z domu drewnianą łopatę, wykopał w kamienistej ziemi płytki grób i pogrzebał w nim ptaka, razem z najwonniejszymi kwiatami. Następnie znów siadł na ławeczce w brzozowej altance i coś do siebie mamrotał.

    Niebawem usłyszał kroki. Ludzkie kroki w gęstym lesie! Jak dawno nie słyszał już ludzkich kroków? Wyszedł i ujrzał szlachcica w myśliwskim stroju, z kuszą w ręce. "To musiał być on" powiedział w duchu do siebie czarownik i krzyknął do myśliwego:

    - Jak się nazywa ten, co strzela do moich przyjaciół ptaków i jeszcze narusza mój południowy spokój?

    Myśliwy spojrzał na niego urażony i zamiast odpowiedzieć, rzekł:

    - A jak się nazywa ten co tak zuchwale pyta?

    Czarodziej też nie odpowiedział, spąsowiał i ryknął z wściekłością:

    - Posłuchaj zatem: ty sam mógłbyś być tym wielkim ptakiem, a jakiś głupi myśliwy mógłby cię zastrzelić tak jak ty zastrzeliłeś jego.

    Wyjął z kieszeni kapoty czarodziejską laskę i dotknął nią szlachcica. Ciało mężczyzny szybko zaczęło zmieniać się w opierzone ciało ptaka. W końcu, z wierzchołka Luži wzbił się w niebo ogromny orzeł z niebieskimi oczami, a we wrzosie na szczycie pozostała tylko niepotrzebna nikomu kusza.

    Powiadają, że stary czarownik odszedł później ze szczytu, jego domek rozpadł się, znikł ogródek i altanka. Tylko wielki ptak do dziś krąży ponoć w słoneczne dni nad wierzchołkiem Luži.

  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

Komentarz
Facebook