Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2019-01-05 23:09

    Należał do Piastów śląskich, rycerza-rabusia, a nawet do... zakonników. Historia zamku Bolków jest równie fascynująca jak jego mury. Zajmuje cały siodłowy grzbiet wzgórza (396 m), z któego jak na dłoni widać okolicę - to naturalny punkt strategiczny. W pierwszym etapie wzniesiono kamienną, wolnostojącą wieżę (stołp) na planie koła przechodzącego w ostry dziób...

  • 2019-01-05 22:59

    "Tramwaje Dolnośląskie", to drugi z tomów poświęcony historii miejskiego transportu szynowego w miastach Dolnego Śląska. Przed państwem próba syntetycznego opracowania dziejów legnickich tramwajów. Choć przez siedemdziesiąt lat tram­waje wpisywały się w codzienność miasta, pamięć o ich ist­nieniu coraz bardziej się zaciera. Nic dziwnego, ostatni tramwaj zjechał z ulic Legnicy przed blisko półwieczem…

  • 2019-01-05 21:05

    Album zawiera opisy ponad 80 zabytków ziemi dzierżoniowskiej, pojmowanej jako tereny gmin Dzierżoniów, Łagiewniki, Niemcza, Pieszyce, Bielawa i Piława Górna. Opisom towarzyszą kolorowe zdjęcia obiektów, często wykonywane z lotu ptaka, co nadaje im wyjątkowego charakteru. Na końcu książki krótkie opisy w języku angielskim

  • 2018-12-06 07:28

    Teza o roli, jaką artystyczne i handlowe środowisko XV-wiecznej Norymbergi miało odegrać w kształtowaniu późnogotyckiego malarstwa na Śląsku, znalazła się w wielu opracowaniach literatury przedmiotu powstałej w ciągu ostatnich dwóch stuleci. Większość badaczy, dociekając genezy obecności nowych rozwiązań formalno-stylowych i ikonograficznych w malarstwie śląskim w latach około 1440–1520, poszukiwało ich zwłaszcza w ścisłych kontaktach handlowych Wrocławia z Norymbergą

  • 2018-12-02 16:55

    Niniejsza książka jest ostatnią z pięciu tomów poświęconych dziejom szlacheckich i arystokratycznych rezydencji w Sudetach, na ich pogórzu i przedgórzu, tak po ich czeskiej jak i polskiej stronie. Autor, historyk z wykształcenia i krajoznawca z powołania, opisuje tu dzieje, także te najnowsze, 46 wybranych zamków, pałaców i dworów na terenie polskich Sudetów Wschodnich, zwłaszcza na obszarze ich północnego Przedgórza, charakteryzującego się bogactwem tego rodzaju obiektów

Wizyt:
Dzisiaj: 104Wszystkich: 3188349

Najdzielniejszy z rycerzy - familijnie w Operze

2018-05-07 10:49

     Najnowsza propozycja Opery Wrocławskiej dla dzieci to opowieść niejednoznaczna. Skomponowana przez Krzysztofa Pendereckiego opera "Najdzielniejszy z rycerzy" wprowadza zarówno młodych widzów, jak i dorosłych, w świat, w którym nie ma konkretnych odpowiedzi na tak potrzebne nam pytania: kto? po co? jak? 

     Kto powinien wygrać bitwę - Maki czy Wróble? Maki chcą przetrwać, Wróble muszą coś jeść. Król Wróbli chce się ożenić z Królewną Makową, ale ona nie zgadza się na to - czy to wystarczający powód do wszczęcia wojny? Maki naśmiewają się ze Stracha, wyganiają go ze swojego królesta; gdy następnie proszą go o pomoc, czemu nie odmawia?

     Nie jest nawet oczywiste, kim jest tytułowy rycerz. Czy to Strach na Wróble? Czy może Straszka? Wszak oboje mają te same marzenia, te same potrzeby, te same lęki, ale i tę samą siłę. Przeżywają to samo rozczarowanie i podejmują to samo wyzwanie, z tym samym rezultatem. Opowieść snuje się wokół tych dwóch postaci, będących zarazem jedną. 

     Uwagę przykuwa prosta i nieoczywista scenografia stworzona przez Natalię Kitamikado. Wyraziste płaszczyzny kolorów, zmiana perspektywy i wprowadzenie świetlistych elementów, wszystkie te zabiegi działają na wyobraźnię, ale nie podają nam niczego "na tacy". Trzeba się temu poddać, bez oczekiwania, że pojawi się wyraźny rysunek, w którym słońce będzie miało ostre promienie, a mak skrupulatnie wyrzeźbione płatki. Zamiast tego pozwólmy swoim uczuciom i skojarzeniom podążać własną drogą. 

     Niestety jeden aspekt spektaklu nieco psuje pozytywne wrażenie - mianowicie dykcja części śpiewaków.  Zarówno znakomita Karolina Filus w roli Straszki na Wróble, jak i Jędrzej Tomczyk w roli Stracha, wypadają doskonale, podobnie Król Wróbli w świetnym wykonaniu Edwarda Kulczyka. Szkoda, że nie wszyscy soliści pamiętali, że odbiorcami tej opery są głównie dzieci i że niewyraźny śpiew zwyczajnie je znudzi. 

Magdalena Potocka - NaszeSudety 
  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

Komentarz
Facebook