Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2019-01-27 17:39

    Jest jednym z najcenniejszych gotyckich zabytków Dolnego Śląska. Jej ogromna skala i ponadprzeciętne wartości artystyczne od dawna wzbudzały zachwyt i zainteresowanie historyków sztuki oraz odwiedzających miasto. W opracowaniu zaprezentowano dzieje bazyliki w Strzegomiu – obfitujące w liczne znaki zapytania etapy jej wznoszenia, historie kataklizmów i wojen, które pozostawiły ślady na jej murach, a także omówiono cenne dzieła sztuki stanowiące wyposażenie świątyni

  • 2019-01-27 17:36

    Książka prezentuje wizerunek miasta zachowany w tekstach pisanych, dawnych, od opisu zachowanego w Kronice Hartmanna Schedla, po współczesne, z początków XXI wieku. Autorzy, wrocławianie i goście, Niemcy i Polacy, pisarze, uczeni, politycy, publicyści, ale i „zwykli” mieszkańcy nadodrzańskiej metropolii, zdają na kartach tych relacji, opisów, dzienników, listów, sprawę ze swojego, za każdym razem innego, przeżywania genius loci miasta

  • 2019-01-05 23:09

    Należał do Piastów śląskich, rycerza-rabusia, a nawet do... zakonników. Historia zamku Bolków jest równie fascynująca jak jego mury. Zajmuje cały siodłowy grzbiet wzgórza (396 m), z któego jak na dłoni widać okolicę - to naturalny punkt strategiczny. W pierwszym etapie wzniesiono kamienną, wolnostojącą wieżę (stołp) na planie koła przechodzącego w ostry dziób...

  • 2019-01-05 22:59

    "Tramwaje Dolnośląskie", to drugi z tomów poświęcony historii miejskiego transportu szynowego w miastach Dolnego Śląska. Przed państwem próba syntetycznego opracowania dziejów legnickich tramwajów. Choć przez siedemdziesiąt lat tram­waje wpisywały się w codzienność miasta, pamięć o ich ist­nieniu coraz bardziej się zaciera. Nic dziwnego, ostatni tramwaj zjechał z ulic Legnicy przed blisko półwieczem…

  • 2019-01-05 21:05

    Album zawiera opisy ponad 80 zabytków ziemi dzierżoniowskiej, pojmowanej jako tereny gmin Dzierżoniów, Łagiewniki, Niemcza, Pieszyce, Bielawa i Piława Górna. Opisom towarzyszą kolorowe zdjęcia obiektów, często wykonywane z lotu ptaka, co nadaje im wyjątkowego charakteru. Na końcu książki krótkie opisy w języku angielskim

Wizyt:
Dzisiaj: 1170Wszystkich: 3310711

Podróż z Dolnego Śląska w… kosmos!

Fot. Bartek Sadowski
Fot. Bartek Sadowski
2018-11-08 19:22

     Urodził się na Wołyniu, wychował w Wołowie na Dolnym Śląsku, a pierwszy raz wzniósł się w niebo szybowcem z lotniska w Oleśnicy. Potem dowodził m.in. pułkiem lotniczym we Wrocławiu. W 1978 roku jako pierwszy Polak Mirosław Hermaszewski wyruszył w kosmos statkiem Sojuz 30. O nieziemskich przeżyciach związanych ze swoją kosmiczną przygodą opowiada w  niezwykłej rozmowie. 

     Kiedy Mirosław Hermaszewski jako kilkunastolatek wychowany w Wołowie stanął przed komisją wojskową i oświadczył, że chce iść do szkoły lotniczej, jej członkowie krztusili się ze śmiechu: był za chudy. Dostał kategorię „C”, co w praktyce eliminowało go z wojska. Ale był twardy i wiedział, czego chce – jego starszy brat Władysław był już świetnym pilotem. Przyszły generał lotnictwa najpierw jako członek Aeroklubu Wrocławskiego wzbił się w niebo na pokładzie szybowca - w Oleśnicy. Później skończył Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie. Był m.in. dowódcą 11. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego OPK im. Osadników Dolnośląskich we Wrocławiu. Wreszcie po ostrej selekcji został wytypowany do lotu w kosmos.

     W tym roku minęło już 40 lat od tego niezwykłego wydarzenia – 27 czerwca 1978 roku Mirosław Hermaszewski w towarzystwie radzieckiego kosmonauty Piotra Klimuka na pokładzie statku Sojuz 30 wyruszył w najpiękniejszą podróż swojego życia. O kulisach przygotowań i o samym locie w barwny, dowcipny sposób opowiedział Marcinowi Prokopowi w kolejnym odcinku programu „Z tymi co się znają”. 

     Dziś trudno to sobie wyobrazić, ale trajektorię lotu astronauci rysowali wtedy ołówkiem, a przecież od prawidłowości tych obliczeń zależało ich życie! – Nie mieliśmy żadnego komputera na pokładzie, na statku Sojuz-30 go nie było. Wszystko mieliśmy w głowie. Teraz jest łatwiej, my musieliśmy to liczyć sami. Samo zejście z orbity jest bardzo skomplikowane. Trzeba wylądować, a to nie jest samolot, po drodze jest bariera cieplna. Pojawiała się wątpliwość: czy myśmy to wszystko dobrze policzyli? Jeśli trajektoria będzie zbyt płaska, to wrócimy na Ziemię w formie skwarek, a jeśli zbyt stroma, to zniszczą nas przeciążenia – opowiada Mirosław Hermaszewski.

     Co jadł przez 8 dni swojej kosmicznej wyprawy? Jedyny polski kosmonauta  zaprezentował to Marcinowi Prokopowi i widzom programu: oryginalny chleb z tamtych czasów to bochenek o rozmiarach 2 na 1 cm, w hermetycznym opakowaniu. To porcja na jeden, szybki kęs – żeby nie zostały żadne okruchy, które w stanie nieważkości mogłyby się okazać groźne. Były też prasowane owoce, słodycze, cytryna i herbata w hermetycznym opakowaniu.

     Od czasu jego wyprawy zmieniło się bardzo wiele – teraz miałby do dyspozycji najpotężniejsze komputery. Na pytanie, czy poleciałby dziś na Marsa, gdyby dostał taką propozycję, odpowiada jednak krótko: – Niech lecą beze mnie… Nie zgodziłby się też na to, by w kosmos poleciały jego wnuki. Jak mówi, wolałby, żeby robiły coś innego. 

     Więcej można się dowiedzieć z obszernej rozmowy polskiego kosmonauty z Marcinem Prokopem w programie „Z tymi co się znają” emitowanym na kanale YouTube. Premiera nowego odcinka w każdy piątek o godz. 17.00. Oprócz Mirosława Hermaszewskiego, wśród gości Marcina Prokopa znaleźli się m.in. Przemek Kossakowski, Urszula Dudziak, Victor Borsuk i Paweł Jóźwicki.  

     Cała rozmowa z Mirosławem Hermaszewskim na kanale Browar Namysłów TV.

Aleksandra Palus - PR Expert
  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

Komentarz
Facebook