Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2019-09-17 07:35

    Niezależnie od tego, czy znacie Wrocław od podszewki, czy przyjechaliście tu pierwszy raz i chcielibyście poznać miasto, warto przeczytać tę książkę. Wojciech Chądzyński prowadzi nas po miejscach znanych i zapoznanych, zabytkach, które zwiedza każdy przybywający, ale i tych, których nie odwiedzają nawet wieloletni mieszkańcy grodu nad Odrą

  • 2019-08-18 15:37

    Dzieje Bystrzycy Kłodzkiej, niewielkiego dolnośląskiego miasta, sięgają początku XIV w. W 1319 r. otoczone już obwarowaniami pełniło ono rolę ważnego ośrodka w południowej części Ziemi Kłodzkiej. Jego mieszkańcy przybywali z ziem niemieckich i śląskich. Średniowieczna Bystrzyca miała układ typowy dla lokacji na prawie niemieckim, który doskonale widać do dziś

  • 2019-08-15 21:24

    Kolej podsudecka na ponad 200-kilometrowym szlaku tworzy wyjątkową możliwość zobaczenia zarówno głównych pasm sudeckich, jak i zwiedzenia wielu śląskich miast pochodzenia średniowiecznego o bogatym dziedzictwie kulturowym i materialnym. Książka opisuje dzieje powstania i funkcjonowania linii kolejowej powstałej dwuetapowo: w latach 1844‒1858 pomiędzy Legnicą, Świdnicą i Ząbkowicami Śląskimi i w latach 1874‒1876 pomiędzy...

  • 2019-08-15 21:20

    Książka "Mosty kolejowe na Śląsku do 1945 roku" umożliwia poznanie bogatych dziejów najważniejszych obiektów mostowych oraz prześledzenie rozwoju mostowej myśli inżynieryjnej stosowanej na Śląsku Pruskim przez ponad 100 lat funkcjonowania kolei. Od epoki wielkich kamiennych mostów sklepionych przez okres dominacji konstrukcji stalowych po stosowanie technologii żelbetowej…

  • 2019-08-03 10:12

    Ukazał się 170. numer czasopisma „Sudety. Przyroda, kultura, historia”. To spory wyczyn, bo po pierwsze i najważniejsze, tyle wydanych numerów robi wrażenie, a po drugie, bo ostatnio czasopismo ukazuje się z tak dużą nieregularnością, że wielu wróżyło mu szybko koniec. Tak się na szczęście nie stało i oto mamy kolejną dawkę artykułów, które w mniejszym lub większym stopniu zainteresować mogą miłośników Sudetów

Które z n/w pasm jest Twoim ulubionym?
Sonda
Wizyt:
Dzisiaj: 1017Wszystkich: 3659709

Taniec mieczy na Tolštejnie

2015-02-06 22:24

    Tolštejn był w średniowieczu budzącą strach siedzibą rycerzy-rabusiów, którzy siedząc w swym potężnym schronieniu urągali całemu światu. Spokojni mieszczanie i rolnicy prawie codziennie padali ofiarą łupieżczych napadów i dopiero po zapłaceniu wysokiego okupu byli wypuszczani na wolność. Zamkowe pomieszczenia pełne były więźniów, a piwnice – zrabowanych skarbów. Najstraszniejszym właścicielem zamku był Kurt z Tolštejna, który szczególnie upodobał sobie napadanie kupców z miast łużyckich. Mieszczanie najmowali wprawdzie żołnierzy, aby strzegli ich towarów, i starali się bądź podstępem, bądź w otwartej walce przeszkodzić rabusiom w ich procederze, ale rozbójnicy zwykle uciekali im z zasadzek, aby w innym miejscu poczynać sobie jeszcze śmielej. Zuchwałość rycerza Kurta posunęła się tak daleko, że obelżywym listem zaprosił żytawską radę miejską na ślub swojej córki z rycerzem-rabusiem z Rathen. Żytawscy radni, nie zważając wszak na zniewagi, podziękowali za zaproszenie i obiecali wziąć udział w weselu, uświetniając uroczystość tańcem mieczy. Wcześniej jednak umówili się z okolicznymi miastami, że przy tej okazji zdobędą zamek podstępem.

    Ślub odbył się w Ostatki. Huczne wesele trwało już w zamku, gdy z doliny nadszedł orszak odświętnie odzianych mężów. Na czele szło dwóch doboszów i kilku grających na fujarkach. Orszak zamykali barwnie odziani chłopcy. Część z nich niosła wielki miecz, inni zdobione kolorowymi wstążkami drewniane obręcze z wyrzeźbionymi rozetami. Za nimi kroczył dostojnie wodzirej, mistrz szermierki, za którym podążali tancerze w szermierczych mankietach i niebieskich pończochach, przepasani białymi fartuchami. Byli to zapowiedziani tancerze z Żytawy. Przy dźwiękach muzyki dotarli na zamkowy dziedziniec, na którym tłoczyło się mnóstwo ciekawej służby, podczas gdy pan z dostojnymi gośćmi przyglądał się widowisku z wywyższonej altany. Tancerze, pokłoniwszy się głęboko gospodarzowi, utworzyli krąg i zaczęli taniec. Przy śpiewach i podskokach naśladowali na wszelkie sposoby fechtunek, a widzowie, zadziwieni ich zręcznością, domagali się powtórki. Wówczas mistrz szermierczy przystąpił do rycerza i zawołał: „Hej, panie rycerzu, jak Wam się podoba nasz taniec? Do tej pory tańczyli dla Was mieszczanie, nie chcielibyście i Wy pokazać swoich umiejętności?” W tym samym momencie chwycił trąbkę i dał hasło do ataku. W odpowiedzi, przy bramie rozgorzał gwałtowny bój. Służba gdzieś znikła, rycerze i giermkowie chwycili za broń. Opór był jednak daremny, bowiem w podzamczu ukryte było całe wojsko Łużyczan, które zakończyło taniec. Kto nie chciał się poddać, był bezlitośnie zgładzony. Rycerz Kurt z Tolštejna, jego córka i zięć zostali schwytani i odwiezieni do Żytawy. Mieszczanie uwolnili więźniów, wynieśli i ukryli złupione skarby, a następnie podpalili zamek.

    Rycerz Kurt został stracony wraz z kilkoma najniebezpieczniejszymi rozbójnikami, a jego córkę z mężem wypuszczono w zamian za wysoki okup. Zamek zaś pozostawał kilkaset lat w gruzach, aby znów jakiś wysoko urodzony pan nie uczynił zeń swojej siedziby i nie niepokoił, według ówczesnych zwyczajów, okolicznych miast i wsi.

  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

Komentarz
Facebook