Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2019-07-16 08:31

    Dwustronna mapa rowerowa "Ziemia kłodzka" w skali 1:50 000. Na mapie w czytelny sposób zaznaczone zostały znakowane trasy rowerowe, a także szlaki turystyczne, atrakcje krajoznawcze, trasy narciarstwa biegowego, ośrodki narciarskie oraz szlak konny. 

  • 2019-07-03 11:17

    Autor dolnośląskich bestsellerów S. Wrzesiński zabierze Was tym razem do kilku miejsc, gdzie w okresie Polski Ludowej działy się niezwykłe historie... Jedne kojarzą się z uczuciem radości, wywołują uśmiech i wypieki na twarzy, inne zaś są smutne, ponieważ przypominają największe ludzkie dramaty. Niektóre opowieści budzą nostalgię, wzruszają i są bardziej sentymentalne. Autor m.in. przypomina bohaterów walki ze skutkami katastrofalnej powodzi w 1977 roku, z poświęceniem niosących pomoc ofiarom żywiołu

  • 2019-06-22 22:59

    Do zgłębienia tematu dotyczącego starych, kamiennych krzyży i kapliczek spotykanych w różnych miejscach na ziemi kłodzkiej, zainspirował mnie wykład Daniela Wojtuckiego "Zabójstwo i pojednanie. Kamienne krzyże na ziemi kłodzkiej w XV-XVII wieku". (...) Wędrując niezliczonymi ścieżkami przepięknej ziemi kłodzkiej kilkakrotnie miałam okazję zobaczyć kamienne, niezbyt wysokie, nadgryzione zębem czasu krzyże, czy też bardzo proste w swej formie kamienne kapliczki...

  • 2019-06-22 22:55

    Opracowanie poświęcone jest istniejącym do dziś uzdrowiskom leżącym na obszarze jednego powiatu - kłodzkiego, charakteryzującego się największą w całej Polsce koncentracją kurortów. Spośród 45 miejscowości posiadających status uzdrowiska, aż 5, czyli ponad 11% znajduje się właśnie tutaj. (...) Książka Romualda M. Łuczyńskiego wypełnia dotkliwą lukę w stanie wiedzy na temat kurortów ziemi kłodzkiej na początku drugiej połowy XX wieku

  • 2019-04-26 14:20

    W podróż po skalnym labiryncie Szczelińca Wielkiego zaprasza Anna Sikorska, przewodnik sudecki oraz kierownik schroniska PTTK Na Szczelińcu. W Górze zakochana od dziesięciu lat. Na niej mieszka i pracuje, ją fotografuje, po niej oprowadza i przekazuje swoją fascynację Górą każdemu, kto również chce Górę pokochać...

Które z n/w pasm jest Twoim ulubionym?
Sonda
Wizyt:
Dzisiaj: 79Wszystkich: 3539290

Orfeusz i Eurydyka: pięknie o miłości, śmierci i cierpieniu

Fot. Waldemar Brygier / NaszeSudety
Fot. Waldemar Brygier / NaszeSudety
2017-12-17 16:08

     W obecnym sezonie artystycznym Opera Wrocławska zaskakuje swoich widzów dużą ilością proponowanych przedstawień premierowych. W ostatnich miesiącach mieliśmy ich kilka, 16 grudnia kolejną (dzieło Christopha Willibalda Glucka "Orfeusz i Eurydyka"), a to jeszcze nie koniec w 2017 roku, bo dzień przed Sylwestrem miłośnicy opery mogą szykować się na artystyczną ucztę w postaci spektaklu Leonarda Bernsteina, zatytułowanego "Kandyd".

     Grudniowa premiera "Orfeusza i Eurydyki" była ważnym wydarzeniem na kulturalnej scenie Wrocławia przynajmniej z kilku powodów. Warto zauważyć, że na Placu Wolności, który przylega do Opery, znajduje się popiersie tytułowego bohatera, a sąsiad Opery – Narodowe Forum Muzyki – ogłosiło właśnie konkurs wśród mieszkanek Wrocławia na postać jego partnerki, Eurydyki. W samym przedstawieniu bierze z kolei udział Wrocławska Orkiestra Barokowa NFM, co jest kolejnym dowodem dobrych stosunków pomiędzy oboma instytucjami, sąsiadującymi ze sobą przez wspomniany plac. To świetne posunięcie, bo muzyki napisanej w okresie baroku najlepiej słucha się, gdy jest prezentowana przez muzyków grających na historycznych instrumentach.

     W przedstawieniu zaskakuje niemal wszystko, przede wszystkim scenografia, która widzom rzuca się w oczy od razu po wejściu na widownię. Utwór Glucka powstał w połowie XVIII wieku, a tymczasem na scenie widzimy wnętrze współczesnego mieszkania, obszerne łóżko w nowocześnie urządzonej sypialni, a za oknem wieżowce dużego miasta. Również główni bohaterowie nie są XVIII-wiecznymi kochankami, lecz postaciami nam współczesnymi. Treść pozostaje jednak niezmienna, a targające głównym bohaterem uczucia po stracie ukochanej osoby – ponadczasowe.

     Mariusz Treliński, reżyser spektaklu, zinterpretował dzieło Glucka na swój specyficzny, trzeba dodać, że niezwykle udany sposób, który pozwala widzom na dostrzeżenie w XVIII-wiecznym utworze nawiązania do współczesnych nam czasów, do własnych doświadczeń, a przede wszystkim przeżyć, które nikomu nie są obce. To piękna opowieść o miłości, śmierci i rozpaczy, rzeczach które dotykały ludzi kiedyś, dotykają i dzisiaj, są więc wolne od obciążeń czasu, są uniwersalne. Akcja nie dzieje się naprawdę, dzieje się w umyśle Orfeusza, bo przecież powrót ze świata umarłych nie jest możliwy. Orfeusz wyrywa z tego świata swoją ukochaną Eurydykę, ale nie potrafi sprostać zasadom, których się podjął, więc ją ponownie i tym razem na zawsze traci.

     Z kilku premier, które miałem przyjemność obejrzeć w tym roku w Operze Wrocławskiej, spektakl „Orfeusz i Eurydyka” należy do ścisłej czołówki w moim prywatnym, jak najbardziej subiektywnym rankingu. Zachwycają nie tylko dojrzałe partie solistów, ale również ich gra aktorska, a przede wszystkim różnorodność form wyrazu, jakie zastosował Mariusz Treliński w przedstawieniu. Całość komponuje się w niezwykle ciekawe przedstawienie, co mogę z czystym sumieniem poświadczyć i polecić: „Orfeusza i Eurydykę” w Operze Wrocławskiej naprawdę warto zobaczyć!

Tekst i foto: Waldemar Brygier - NaszeSudety
Galeria

  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

Komentarz
Facebook