Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2018-10-09 07:32

    Dość długo nie mieliśmy przewodnika po Rudawach Janowickich, wreszcie jest... Co prawda daleko mu do porządnego opracowania, które mogłoby zadowolić krajoznawców, ale dla turystów, którzy nie potrzebują szczegółowego opisu historycznego i krajoznawczego, powinien w zupełności wystarczyć. Wydawnictwo Plan wydało ilustrowany przewodnik turystyczny po Rudawach Janowickich z krótkim opisem miejscowości i najważniejszych atrakcji

  • 2018-09-19 07:14

    “Ten dom ma tajemnicę. Skarby i sekrety Dolnego Śląska” to już siódmy tom przewodników innych niż wszystkie. Tym razem autorka poprowadzi Was szlakiem zamków i pałaców, w których rozegrały się mroczne wydarzenia, zaprosi na wspólnie poszukiwanie zaginionych kolekcji, opowie nie tylko o skarbach, ale i o do dziś niewyjaśnionych zbrodniach. Wśród bohaterów tej książki odnajdziecie m.in. rosyjską kochankę właściciela zamku Czocha, czy zamordowaną przez wuja młodą milionerkę z Wlenia...

  • 2018-09-19 07:08

    To już drugi z serii przewodników emocjonalnych Wydawnictwa Ad Rem. Tym razem w osobistej, pełnej oryginalnych skojarzeń opowieści Czytelnik zabrany zostaje do podziemnego świata Kowar, odbywa podróż w czasie do miasta, w którym jeszcze nie tak dawno wydobywano uran. Autor Jarosław Szczyżowski ukazuje Kowary jak miasto oglądane w negatywie. Jakby rzeczywistość nie przyznawała się tutaj do samej siebie, odwracała na lewą stronę, udawała. Ale co? I dlaczego?

  • 2018-09-04 09:23

    Przewodnik prowadzi po atrakcyjnych turystycznie i licznie odwiedzanych latem i zimą masywów górskich okalających Kotlinę Kłodzką, którymi są: Góry Stołowe, Orlickie, Bystrzyckie, Masyw Śnieżnika, Góry Bialskie, Złote i Bardzkie. Opisano liczne uzdrowiska: Kudowa, Polanica, Duszniki, Lądek oraz zabytkowe miasta i miasteczka: Kłodzko, Bystrzyca, Złoty Stok, Srebrna Góra, Radków, Ścinawka, Wambierzyce

  • 2018-09-04 07:50

    W sprzedaży jest już wrześniowy numer magazynu turystyki rowerowej "RowerTour". Jak w każdym numerze, wewnątrz znaleźć mozna wiele ciekawych informacji, inspiracji do niezwykłych podróży, a także nowinki sprzętowe i wieści ze świata dwóch kółek. Tym razem redakcja proponuje m.in. eksplorację Świętokrzyskiego Parku Narodowego, single tracki w okolicach Szczecina, a także relacje z rowerowych wędrówek po Korsyce, Sardynii, Czechach oraz miejscach egzotycznych...

Wizyt:
Dzisiaj: 2110Wszystkich: 2964159

Karlsfried - zamek cesarsko-królewskich celników

XX-wieczna próba rekonstrukcji zamku z 1909 roku - w widoku od południa
XX-wieczna próba rekonstrukcji zamku z 1909 roku - w widoku od południa

     Z upływem lat cesarz rzymski i król czeski Karol IV coraz większą wagę przykładał do ekspansji państwa czeskiego na północ. O ile Ziemie Budziszyńska i Zgorzelecka (dopiero w XV w. zaczęto je zwać Górnymi Łużycami) były jeszcze nabytkiem terytorialnym jego ojca Jana (podobnie jak większość terytorium Śląska), o tyle Łużyce (późniejsze Dolne Łużyce) oraz Brandenburgia zostały do Korony Czeskiej inkorporowane już przez Karola. Wzrastało zatem znaczenie dróg łączących jądro Korony - Czechy z Pragą na czele - z krajami koronnymi położonymi na północ od Gór Łużyckich. Decydujące znaczenie miała tu tzw. Droga Żytawska. To dla jej strzeżenia, ale i dla pobierania cła w miejscu, gdzie trakt ten przekraczał na wysokości 475 m n.p.m. grzbiet Sudetów - tu Gór Łużyckich - powstał w 1357 r. z woli Karola IV zamek Karlsfried.

     Tak jak wiele innych jego fundacji, otrzymał nazwę od imienia władcy, choć współcześnie określany był w źródłach częściej jako Neuhaus. Polecenie zbudowania zamku realizował burgrabia zamku Bezděz - Oldřich (Ulryk, Udalryk) Trist z Hed'čan. Znaczenie zamku było duże, skoro do 1412 r., czyli do osiedlenia się w pobliskiej Żytawie, rezydował tu królewski wójt krajowy dla Ziemi Budziszyńskiej i Zgorzeleckiej. W maju 1421 r. zamek nieskutecznie oblegali husyci. Zdobyć im się go udało dopiero przy drugim podejściu 24 stycznia 1424 r. Warownia została wówczas splądrowana i spalona. Jeszcze w tymże roku Karolowy syn, Zygmunt, kazał jednak jako król czeski (nosił też koronę węgierską i rzymską) zamek odbudować. Na czele silnej załogi stał tu starosta Conrad von Quossau. Kilkakrotnie w kolejnych latach husyckie eskapady szły z Czech ku Łużycom, ale Karlsfriedu już nie oblegały.


Romantyczna rekonstrukcja wyglądu zamku w widoku od północy z 1836 r.

     W 1441 r. Żytawa, podobnie jak w tym czasie czynili Ślązacy na pograniczu z Czechami, wykupiła zamek, na którym od dwóch lat rezydował niespokojny rycerz Jan z Vartenberka, pobierający nielegalne, zdaniem mieszczan, cła - czyli de facto rabujący. By mieć spokój, zamek zburzono. Jeszcze jednak w 1525 r. wieś Lückendorf (dziś Luftkurort Lückendorf) pozyskiwała stąd materiał rozbiórkowy, a w 1690 r. do Żytawy wożono kamień na budowę kościoła. W 1721 r. mury warowni sięgały jeszcze wysokości 3 pięter. Po pożarze Żytawy w 1 757 r. znów zwrócono oczy ku Karlsfriedowi, pozyskując z ruin materiał na odbudowę miasta. Cesarska budowla funkcjonowała w swym „drugim życiu" trochę jak rzymskie Koloseum - jako „kamieniołom".

     Pozostałe do dziś fragmenty murów silnie zarosły krzewami, co trochę dziwi, zważywszy na to, z jak atrakcyjnym turystycznie rejonem mamy do czynienia oraz z faktem, że zamek leży dziś na terytorium Niemiec, których mieszkańcy uchodzą za uporządkowanych. Z dawnych reliktów dość dobrze widoczne są dolne partie wieży, i to raczej z pewnego oddalenia. Generalnie rzecz ujmując, to lepiej jednak zwiedzać to miejsce późną jesienią lub zimą, gdy nie ma liści.


Bloki skalne południowej części dawnego zamku

     Szosa łącząca Hartau lub Eichgraben z Luftku-rortem Lückendorf i biegnąca pod zamkiem pierwotnie jako droga trafiała na jego dolny dziedziniec - po jej drugiej, zachodniej stronie zachował się wał „domykający" obszerny obwód warowny. Przy szosie uchował się kamienny krzyż upamiętniający mieszczan żytawskich zabitych w czasie zdobywania zamku przez husytów w 1424 r.

     Do zamku trafić łatwo, tak od strony w zasadzie przecinającej go szosy, jak i wędrując żółtym lub czerwonym szlakiem wśród piaskowcowych skałek rozsianych na stokach Straβbergu (538 m) i Mühlsteinbergu (482 m) - z obu stron lokalizację zamku, ściślej - jego głównej części - wskazują stosowne tabliczki. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że jest to dziś zabytek zapomniany, jakby wstydliwie ukrywany. Czy wynika to z faktu, że świadczy on o nieco innym niż obecny przebiegu granicy czesko-łużyckiej? Z drugiej strony - czy takie problemy dziś kogokolwiek emocjonują?

Tekst i zdjęcia Bogusław Czechowicz

 


Artykuł ukazał się w miesięczniku "Sudety", nr 3(156)/listopad-grudzień/2014
Przedruk za zgodą redakcji

strona www czasopisma "Sudety" 

  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

  • Marek Walicki2015-09-08 20:02

    Lubię te artykuły p. Czechowicza... Gdzie on wynajduje te zamki, a raczej to, co z nich pozostało??? Już kilka razy, mimo że jestem miłośnikiem sudeckich zamków, zaskoczył mnie nowymi, nieznanymi mi wcześniej warowniami. Brawo!

  • zobten2015-09-09 16:13

    Jurek, jak nie stać cię z jakiegoś powodu na podążanie szlakiem artykułów w Sudetach, to wypowiadaj się za siebie, a nie za innych. Dla mnie wiele razy artykuły były inspiracją do zorganizowania wycieczki i opisy zawsze mnie zachęcają, a nie zniechęcają, jak ciebie. Popieram Marka, ja lubię te artykuły, zwłaszcza z mojego regionu!

  • Antoni Misiak2015-09-10 15:32

    Zobten - rozśmieszyłeś mnie. Czechowicz akurat nie opisuje zamków z twojego regionu (o ile właściwie się podpisałeś) tylko głównie z południowej strony Sudetów (Czechy, pogranicze czesko-niemieckie) :D Widać że tych artykułów w ogóle nie czytasz albo czytasz i nie wiesz co przeczytałeś, a pieniaczysz dla samego ujadania. Co do zamków to zgadzam się z Jurkiem że przedstawianie tego czytelnikom jako zamki to jest zwyczajne wprowadzanie czytelników w błąd. Ciekawe ilu takich ignorantów jak "zobten" po przeczytaniu artykułu napaliło się na zwiedzanie zamku a zobaczyło tylko kilka bloków skalnych i tablicę informującą, że KIEDYŚ stał tu zamek.

  • znad nysy2015-09-11 15:18

    co fakt to fakt żadne to zamki a atrakcje jeszcze mniejsze. A miesięcznik "sudety" dzisiaj to kompletne nudziarstwo czyżby tematy im sie skończyły ?

Komentarz
Facebook