Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2022-11-18 11:42

    Źródła i literatura dotyczące pionierów narciarstwa w Karkonoszach i Górach Izerskich do początków XX stulecia są skromne. Najważniejszy zbiór ze Szklarskiej Poręby - wiodącego wówczas ośrodka sportów zimowych – gminne archiwum, zaginął wiosną 1945 r. Podstawowe informacje dotyczące pionierskich lat białego szaleństwa znajdują się na szczęście w przyczynkarskich opisach dokonań karkonoskich narciarzy z przełomu wieków XIX i XX, notatkach prasowych oraz na marginesach monografii

  • 2022-11-15 12:29

    Zbiór opowiadań jest przyczynkiem nie tylko do historii Przesieki i Karkonoszy, będzie też znakomitym źródłem wiedzy dla miłośników tego regionu. Pisanie Mariusza pewnie wejdzie do kanonu modnej ostatnio „literatury górskiej”. Tym bardziej, że autor pokazuje góry nie od strony zdobywcy, tylko „zwykłego zjadacza chleba”, który swoje życiowe losy związał na zawsze z Karkonoszami. Przez to pisanie przebija coś, co Zbigniew Piotrowicz nazwał sudeckością

  • 2022-07-07 12:37

    Miłośnicy Sudetów nie mogą narzekać na brak dobrych map, tak potrzebnych do wędrówek po górach. Co rusz pojawiają się na rynku wydawniczym kolejne wydania, co pozwala nam mieć nadzieję, że dostajemy poprawione i aktualizowane na bieżąco mapy. Co jakiś czas pojawiają się w ofercie poszczególnych wydawnictw także całkiem nowe opracowania. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia z krakowskim wydawnictwem Compass

  • 2022-06-30 10:33

    Każdy Polak słyszał o Nysie Łużyckiej, rzece wyznaczającej zachodnią granicę naszego kraju, ale mało kto zastanawia się, skąd ten przymiotnik „łużycka” w jej nazwie. W powszechnym przekonaniu z Niemcami sąsiaduje na tym odcinku Dolny Śląsk. Nic bardziej mylnego! Po obu stronach granicy na Nysie leżą Łużyce — prastara kraina, przed z górą tysiącleciem zasiedlona przez czwarty, obok Polaków, Czechów i Słowaków, naród zachodniosłowiański — Serbów Łużyckich

  • 2022-01-19 22:46

    Skąd wzięła się nazwa Karpacz? Czy w Karkonoszach znajdziemy nazwy "tatrzańskie"? Kogo nazywa się „pierwszą damą karkonoskich opowieści”? Kto ma więcej Karkonoszy? My czy Czesi? Gdzie w Karkonoszach miała staną olbrzymia pieczarka? To tylko niektóre z zagadek, jakie znalazły się w najnowszej książce Waldemara Brygiera i Anny Zygmy, zatytułowanej "555 zagadek o Karkonoszach". Aby poznać wszystkie tematy (zagadki) poruszone w książce, trzeba zatem przeczytać ich jeszcze 550!

Które z n/w pasm jest Twoim ulubionym?
Sonda
Wizyt:
Dzisiaj: 47Wszystkich: 12933369

Szekspir, który bawi dzieci

Fot. A. CerelczakFot. A. CerelczakFot. A. CerelczakFot. A. CerelczakFot. A. Cerelczak
Fot. A. Cerelczak
Fot. A. Cerelczak
Fot. A. Cerelczak
Fot. A. Cerelczak
Fot. A. Cerelczak
2017-10-03 20:59

     Z czym zazwyczaj kojarzymy sztuki Szekspira? Może z trudnym, archaicznym językiem albo z tragediami, na końcu których giną wszyscy główni bohaterowie? Chyba raczej z niczym, co mogłoby zainteresować dzieci. Dlatego zapowiedź wystawienia przez wrocławski Teatr Lalek sztuki Williama Shakesperare’a, przeznaczonej dla widzów w wieku od 6 lat, była co najmniej intrygująca. Wprawdzie chodzi o komedię, napisaną w 1611 roku „Burzę”, ale czy język i intryga sprzed kilkuset lat mogą zabawić dzisiejszych młodych widzów? Właściwie, czemu nie? Statek walczący ze sztormem, rozbitkowie lądujący na wyspie zamieszkałej przez czarnoksiężnika, elfy, nimfy i mitologiczne postacie mogą porwać dziecięcą wyobraźnię.

     Jednak wizja autorki adaptacji sztuki, Elżbiety Chowaniec oraz reżysera, Marka Zákosteleckiego, burzy takie oczekiwania. Najpierw dowiadujemy się, że rozbił się nie statek, ale rakieta kosmiczna. Samotna wyspa na oceanie okazuje się być planetą, podobnie zresztą jak Mediolan i Neapol, z których pochodzą bohaterowie, a duch powietrza, Ariel, odziany jest w strój przywodzący na myśl bardziej Supermana niż zwiewnego elfa. Jest on, poza tym, jedyną, prócz wygnanego księcia-czarownika Prospera oraz groteskowego potwora Kalibana, magiczną postacią w przedstawieniu.

     Cóż zatem zostało z szekspirowskiej „Burzy”? Prawie dokładnie zachowano intrygę z wątkiem skłóconych braci, walki o władzę i miłości, która ma połączyć zwaśnione rody. Postacie w dużym stopniu mówią do siebie dialogami Szekspira. Niektóre kostiumy też przypominają o czasie powstania sztuki. Ale oprócz tego, przedstawienie od początku do końca jest wyborną komedią, której akcja mogłaby się rozgrywać w dowolnym miejscu i czasie. Zresztą, dla przeciętnego XVII-wiecznego Londyńczyka, Mediolan czy Neapol były pewnie równie egzotyczne, jak dla nas jakaś odległa planeta. Spektakl pełen jest gagów i innych zabawnych pomysłów inscenizacyjnych. Język, choć w dużym stopniu oparty na tekście „Burzy”, urozmaicony jest wieloma dowcipnymi kwestiami i grą słów. Komiczny efekt podkreśla ruch sceniczny – dzieło Anety Jankowskiej.

     Liczne wybuchy śmiechu, zarówno małych, jak i dużych widzów, świadczą o tym że wszyscy świetnie się bawią. Dzieci – śmiesznymi sytuacjami, a dorośli – tym, co można zrobić z dziełem szacownego, starego mistrza ze Stratfordu. Z pewnością jest to spektakl, na który warto wybrać się całą rodziną. Na pewno nikt nie będzie się nudził.

Katarzyna Potocka-Brygier - NaszeSudety
  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

Komentarz
Facebook