Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2022-07-07 12:37

    Miłośnicy Sudetów nie mogą narzekać na brak dobrych map, tak potrzebnych do wędrówek po górach. Co rusz pojawiają się na rynku wydawniczym kolejne wydania, co pozwala nam mieć nadzieję, że dostajemy poprawione i aktualizowane na bieżąco mapy. Co jakiś czas pojawiają się w ofercie poszczególnych wydawnictw także całkiem nowe opracowania. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia z krakowskim wydawnictwem Compass

  • 2022-06-30 10:33

    Każdy Polak słyszał o Nysie Łużyckiej, rzece wyznaczającej zachodnią granicę naszego kraju, ale mało kto zastanawia się, skąd ten przymiotnik „łużycka” w jej nazwie. W powszechnym przekonaniu z Niemcami sąsiaduje na tym odcinku Dolny Śląsk. Nic bardziej mylnego! Po obu stronach granicy na Nysie leżą Łużyce — prastara kraina, przed z górą tysiącleciem zasiedlona przez czwarty, obok Polaków, Czechów i Słowaków, naród zachodniosłowiański — Serbów Łużyckich

  • 2022-01-19 22:46

    Skąd wzięła się nazwa Karpacz? Czy w Karkonoszach znajdziemy nazwy "tatrzańskie"? Kogo nazywa się „pierwszą damą karkonoskich opowieści”? Kto ma więcej Karkonoszy? My czy Czesi? Gdzie w Karkonoszach miała staną olbrzymia pieczarka? To tylko niektóre z zagadek, jakie znalazły się w najnowszej książce Waldemara Brygiera i Anny Zygmy, zatytułowanej "555 zagadek o Karkonoszach". Aby poznać wszystkie tematy (zagadki) poruszone w książce, trzeba zatem przeczytać ich jeszcze 550!

  • 2021-12-03 10:44

    Blisko dwie dekady minęły od wyda­nia pierwszego srebrnogórskiego albumu „Srebrna Góra. Spojrzenie w przeszłość". Przez ten czas intensywnie poszukiwaliśmy kolejnych ilustracji i pocztówek, zdobywa­liśmy nowe informacje o tym niezwykłym miasteczku i górującej nad nim twierdzy. Efektem naszych wysiłków jest album, który z przyjemnością oddajemy teraz w Państwa ręce: „Srebrna Góra. Zwierciadło czasu"

  • 2021-11-27 09:37

    Dawno, dawno temu… – każde dziecko Wam powie, że tak zaczynają się wszystkie dobre opowieści. W tej książce znalazł się zbiór legend i historii powtarzanych szeptem, z ust do ust, przez zaaferowanych mieszkańców śląskich miejscowości położonych w pobliżu naszych pięknych, rodzimych zamków i pałaców lub pozostałych po nich ruin

Które z n/w pasm jest Twoim ulubionym?
Sonda
Wizyt:
Dzisiaj: 3579Wszystkich: 12784147

W okolicach Zlatych Hor otwarto sieć szlaków rowerowych

źródło: denik.cz / Petr Krňávek
źródło: denik.cz / Petr Krňávek
2022-09-17 12:44

     Osiem nowych propozycji okrężnych tras rowerowych zyskali miłośnicy dwóch kółek w okolicach Głuchołaz, Heřmanovic i Zlatych Hor. Uroczyste otwarcie nastąpiło we wtorek, 13 września 2022 roku. Projekt udało się zrealizować dzięki Stowarzyszeniu Ruchu Turystycznego Jeseníky we współpracy z gminą Głuchołazy. Szlaki wyznakował Klub Czeskich Turystów, a materiały reklamowe z mapami przygotowane zostały przez w/w Stowarzyszenie.

     W sumie to prawie 190 kilometrów tras rowerowych, o różnej długości i stopniu trudności, od przeznaczonych dla dzieci o długości zaledwie 8 kilometrów, po długie i wymagające trasy dla zaawansowanych turystów rowerowych (najdłuższa mierzy sobie 35 kilometrów). Dwie z tras wiodą przez Głuchołazy, reszta znajduje się po czeskiej stronie.

[wab]
 

  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

  • Tomasz Drożdż2022-09-24 09:47

    Bardzo lubię okolice Jesenika, do którego z radością wielokrotnie wracałem na zloty klasycznych garbusów. Były to doskonałe okazje do zwiedzania okolicy. Moim zdaniem - idealne miejsce dla turystyki rowerowej. Zresztą ścieżki rowerowe są tam rozbudowywane od kilkunastu lat, a w każdym pokoju hotelowym był prezent dla turysty w postaci dokładnych map turystycznych.

    Co do śmieci przy szlakach turystycznych, to - o dziwo - po całej południowej stronie Sudetów jest ich znacznie mniej niż u nas. O dziwo, bo przecież tu i ówdzie przy szlakach są nawet samoobsługowe paśniki z napojami ( i nie tylko napojami). Ale i u nas widzę znaczną poprawę sytuacji śmieciowej na górskich ścieżkach ( w porównaniu z latami minionymi).

    Zielarko, ja pochodzę z czasów, w których uczono ludzi dyskutować merytorycznie i z szacunkiem dla tych, którzy mają inne zdanie. Sporą część mej prawniczej praktyki stanowiło prowadzenie bardzo trudnych dyskusji i polemik. Sztuka polemizowania nie umarła, choć czasami można odnieść takie wrażenie. Dyskutuję niemal codziennie na bardzo drażliwe tematy z Czechami i Niemcami - członkami prywatnej (zamkniętej) grupy fejsbukowej Niemców Sudeckich "Riesengebirge (Hohenelbe - Trautenau - Braunau)", której to grupy też jestem szczęśliwym członkiem. Prawdziwa kopalnia wiadomości, zdjęć i dokumentów. Jeśli nawet czasami wypowiedzi są mocno emocjonalne, to i tak nikt nikogo nie obraża i nie odsyła do psychiatry.

    Dokładnie taka jest też większość wypowiedzi w "Naszych Sudetach". Lubię się spierać z Tomkiem N. na temat kształtu podsudeckiej i sudeckiej komunikacji, choć mamy nieomal przeciwstawne poglądy. Tak, jak jak temat potrzeby stawiania wież widokowych. Bez pyskowania i chamstwa.
    Żadne durne zaczepki mnie nie wyprowadzą z równowagi. Nawet nieco współczuje ich autorom, że nie nauczyli się polemizować w sposób kulturalny. Prawdopodobnie nieświadomie lub z niewiedzy w swych wypowiedziach zawierają typowe przykłady tego, co już starożytni nazwali "nielojalnymi fortelami erystycznymi". Przykładów nie będę cytował, choć każdą z tych wypowiedzi można dokładnie przypisać do konkretnej kategorii forteli zakazanych w kulturalnej i merytorycznej dyskusji. A niech się podszkolą sami i - być może - spróbują się ogarnąć.

  • co2022-09-23 10:01

    Mówię o " turystach" którzy kupują również piwo sprzedawane w schroniskach w butelkach i puszkach , i na szlaku wyrzucają gdzie popadnie.

  • Zielarka z Grabowca2022-09-22 23:21

    Panie Tomaszu, rzecz w tym że ja preferuję "desitki" - subtelny smak piwa nie jest tłumiony przez nadmiar alkoholu i to mi odpowiada. Co do knedli z gulaszem - pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, że to raczej gulasz (danie głównie) z knedlikami (dodatek do dania głównego).... - piszę o tym, bo jestem właśnie na pewnym kongresie, gdzie z uporem maniaka obiady "ustawiono" tak, że najpierw trzeba sobie wybrać dodatek warzywny, potem skrobiowy i na końcu danie główne. No ale to małe piwo, dziś do kolacji podano wyłącznie słodkie wina! Przepraszam, ze odbiegam od tematu.... PS. Chce się Panu odpowiadać na nieszczególnie mądre zaczepki?

  • Tomasz Drożdż2022-09-22 16:43

    Nie tragizujmy - nie ma nic zdrożnego w wypiciu piwa w przemiłej gospodzie w Ondřejovicach. Polecam też "Kocura" w Morawskiej boudzie (choć to tylko cienka dziesiątka). O "Parohacu" w kilku odmianach do knedli z gulaszem nie wspominając.
    Osoby, które pijają piwo w l o k a l u nie mają fizycznej możliwości zaśmiecania szlaków puszkami lub butelkami. To nie są górscy szkodnicy. Chyba, że wynoszą kufle i ćpają nimi po krzakach. Ale to raczej bez sensu.

  • co2022-09-21 14:10

    Zielarko z Grabowca. Jak chodzisz po szlakach to na trzeżwo, piwo jest zbędne by podnieść sobie "samopoczucie". Na trzeźwo też nie zabłądzisz. Dlatego lasy i turystyczne szlaki zaśmiecone są butelkami i puszkami po piwie bo dla pseudo turystów wypicie w takich miejscach jest podstawową atrakcją. Wyjście na szlaki traktują tylko jako zmianę miejsca spożycia.

  • Zielarka z Grabowca2022-09-18 14:26

    Nie tylko wyznakowano i otwarto, ale wiele z nich pokryto nowym asfaltem. Niestety, dla kolarzy nie dzieje się dobrze na leśnych duktach w okolicy. Na skutek intensywnej wycinki drzew (kornik, skutki wichur) dukty są czasem bardzo zniszczone przez ciężki sprzęt. Wycinka powoduje też problemy z oznakowaniem szlaków turystycznych, bo poznikały drzewa, na których były kiedyś znaki (dobra mapa w plecaku nieodzowna). Z drugiej strony - co za widoki! PS. Jest i nowa hospódka v Ondřejovicach tuż pod kościołem, z dobrym piwem z bardzo lokalnego browaru ze środkowych Moraw. Polecam! Samo się pije....

Komentarz
Facebook