Mapy, przewodniki
Wyszukiwarka
Kalendarz imprez
Subskrypcja

Nowe wydawnictwa
  • 2022-12-27 22:28

    Pierwszy rozdział podsumowuje burzliwy rozwój polityczny na szczeblu gminnym, w którym zaszło tak wiele zmian, że zwykły obywatel nie jest w stanie ich wszystkich zapamiętać. Inne rozdziały dotyczą przemysłu, budownictwa, transportu, handlu, zdrowia i spraw społecznych. Książkę zamyka traktat o kulturze i edukacji, ze specjalnymi rozdziałami poświęconymi zoo i ogrodowi botanicznemu. Ostatnia część książki poświęcona jest sportowi, ochronie przyrody oraz symbolowi Liberca – Ještědowi.

  • 2022-11-18 11:42

    Źródła i literatura dotyczące pionierów narciarstwa w Karkonoszach i Górach Izerskich do początków XX stulecia są skromne. Najważniejszy zbiór ze Szklarskiej Poręby - wiodącego wówczas ośrodka sportów zimowych – gminne archiwum, zaginął wiosną 1945 r. Podstawowe informacje dotyczące pionierskich lat białego szaleństwa znajdują się na szczęście w przyczynkarskich opisach dokonań karkonoskich narciarzy z przełomu wieków XIX i XX, notatkach prasowych oraz na marginesach monografii

  • 2022-11-15 12:29

    Zbiór opowiadań jest przyczynkiem nie tylko do historii Przesieki i Karkonoszy, będzie też znakomitym źródłem wiedzy dla miłośników tego regionu. Pisanie Mariusza pewnie wejdzie do kanonu modnej ostatnio „literatury górskiej”. Tym bardziej, że autor pokazuje góry nie od strony zdobywcy, tylko „zwykłego zjadacza chleba”, który swoje życiowe losy związał na zawsze z Karkonoszami. Przez to pisanie przebija coś, co Zbigniew Piotrowicz nazwał sudeckością

  • 2022-07-07 12:37

    Miłośnicy Sudetów nie mogą narzekać na brak dobrych map, tak potrzebnych do wędrówek po górach. Co rusz pojawiają się na rynku wydawniczym kolejne wydania, co pozwala nam mieć nadzieję, że dostajemy poprawione i aktualizowane na bieżąco mapy. Co jakiś czas pojawiają się w ofercie poszczególnych wydawnictw także całkiem nowe opracowania. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia z krakowskim wydawnictwem Compass

  • 2022-06-30 10:33

    Każdy Polak słyszał o Nysie Łużyckiej, rzece wyznaczającej zachodnią granicę naszego kraju, ale mało kto zastanawia się, skąd ten przymiotnik „łużycka” w jej nazwie. W powszechnym przekonaniu z Niemcami sąsiaduje na tym odcinku Dolny Śląsk. Nic bardziej mylnego! Po obu stronach granicy na Nysie leżą Łużyce — prastara kraina, przed z górą tysiącleciem zasiedlona przez czwarty, obok Polaków, Czechów i Słowaków, naród zachodniosłowiański — Serbów Łużyckich

Które z n/w pasm jest Twoim ulubionym?
Sonda
Wizyt:
Dzisiaj: 783Wszystkich: 13078642

Powrót kolei do Karpacza coraz bliżej

2022-01-28 17:23

     Dolnośląska Służba Dróg i Kolei ogłosiła przetarg na rewitalizację fragmentu linii kolejowej 308 z Jeleniej Góry do Mysłakowic. Remont tego odcinka trasy otwiera możliwości powrotu pociągów do Karpacza, ponieważ to właśnie w Mysłakowicach linia 340 zaczyna swój bieg w kierunku miasta u stóp Śnieżki.

     - Sukcesywnie realizujemy nasz projekt rewitalizacji linii kolejowych. Odcinek liczy prawie 10 km. Na rewitalizację tej linii otrzymaliśmy jako samorząd województwa ponad 21 mln zł z Polskiego Ładu. Firma wyłoniona w przetargu na wykonanie niezbędnych prac rewitalizacyjnych będzie mieć 15 miesięcy od dnia podpisania umowy. Przejmowanie i uruchamianie kolejnych tras ma dla nas ogromne znaczenie w walce z wykluczeniem komunikacyjnym w różnych częściach województwa, ale ma również pozytywny wpływ na rozwój turystyki w regionie. Już wkrótce kolej pasażerska po ponad 20 latach wróci do Karpacza – tak jak obiecaliśmy – mówi marszałek Cezary Przybylski.

     Linia w całości została przejęta przez Samorząd Województwa Dolnośląskiego w ubiegłym roku wraz z liniami 340 i 345. Teraz, dzięki dofinansowaniu otrzymanemu w ramach Polskiego Ładu, możliwe będzie wyremontowanie ok. 10-kilometrowego odcinka. Kolejny krok to remont niespełna 7-kilometrowego fragmentu trasy, która prowadzi do Karpacza.

     – Zainteresowanie lokalnej społeczności powrotem kolei do Karpacza jest bardzo duże. Podejmowane przez samorząd województwa działania to odpowiedź na oczekiwania mieszkańców. Kolej do Karpacza będzie również ważnym impulsem do rozwoju turystyki w subregionie jeleniogórskim – zaznacza Marek Obrębalski - wiceprzewodniczący sejmiku województwa.

     Remont umożliwi kursowanie pociągów z prędkością 60km/h i będzie obejmował nie tylko tory, ale także przystanki i znajdujące się w przebiegu linii obiekty takie jak tunel czy wiadukty. Dodatkowo na przystankach będą zamontowane wiaty, ławeczki, stojaki dla rowerów, oświetlenie oraz monitoring.

     - Zależy nam na sprawnym i solidnym przeprowadzeniu tej inwestycji dlatego w przetargu będą mogły wystartować firmy, które mają doświadczenie i w ciągu ostatnich 5 lat wykonały minimum jedno zadanie polegające na rewitalizacji, modernizacji, budowie lub też przebudowie linii kolejowej, o wartości minimum 5 milionów złotych brutto – mówi Tymoteusz Myrda, członek zarządu województwa.

     Na Dolnym Śląsku samorząd województwa prowadzi ambitny i największy w skali kraju projekt rewitalizacji nieczynnych dotychczas linii kolejowych należących do PKP SA i PKP PLK, aby przywrócić na nich połączenia pasażerskie. Pozytywne efekty już widać – to 19 z 22 przejętych od PKP odcinków linii kolejowych, to zrewitalizowana w rekordowym tempie – w niespełna rok – linia kolejowa do Bielawy, to trwające prace na linii do Świeradowa Zdroju czy Chojnowa i Chocianowa.

Biuro Prasowe - Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego
  • Dodaj link do:
  • facebook.com
 

Komentarze

  • Zielarka z Grabowca2022-01-28 22:48

    Cuda jakieś, czy co? Nie uwierzę, jak nie zobaczę. Stacje w Miłkowie i Mysłakowicach - łezka się w oku kręci od wspomnień....

  • Tomek Nawrot2022-01-29 08:37

    60 km/h to chyba przed remontem, a nie po ;) Z drugiej strony, może to ze względu na podgórski charakter linii, ilość i promień zakrętów. Chyba nie będzie szybciej niż samochodem.

  • olo2022-01-29 17:37

    Szanowny Panie Tomek, tu nie chodzi raczej o szybkość, bo to tylko 7 km, ale raczej o aspekt ekologiczny, turystyczny, itp.

  • Tomek Nawrot2022-01-30 11:47

    Jaki ekologiczny? Pociąg będzie miał napęd spalinowy. Pociągiem nie będzie jeździć się po mieście. Ilość osób przyjeżdżających do Karpacza to będzie promil w stosunku do liczby przyjeżdżających samochodami. Hałas i ilość spalin na terenie miasta nie zmniejszą się.

    Aspekt turystyczny? Te same widoki są jadąc autobusem. Jeszcze lepiej wypada tu samochód. Można podjechać w wiele innych miejsc, oglądać z różnej perspektywy, szybciej - wolniej, można się zatrzymać i podziwiać, kontemplować ;) Oczywiście pociąg to atrakcja sama w sobie. Jednak to bardzo droga atrakcja. Chyba zapłaci za nią Unia Europejska, ale za utrzymanie, bo bilety nie pokrywają kosztów, płacić będą samorządy z pieniędzy mieszkańców. Jeśli już miałaby powstać taka droga atrakcja, to lepszą byłby park rozrywki. W Karpaczu nie, ale np. w Jeleniej Górze, we Wrocławiu. Jeśli w J.G., to można by wtedy podziwiać widoki na Karkonosze z wierzchołka mega karuzeli. Byłby to lepszy widok niż z pociągu ;)

  • Tomasz Drożdż2022-01-30 12:21

    Popularność pociągu do Szklarskiej dowodzi, że reaktywowanie tamtej linii było potrzebne. Jestem przekonany, że tak samo będzie z pociągami do Karpacza, które będą omijać korki. Kto usiłował dojechać do Karpacza w długi weekend autem - ten wie, o czym piszę. Ja taki błąd popełniłem jeden raz i mi tej nauczki starczy.

  • Zielarka z Grabowca2022-01-30 15:18

    Ja cyklistką od lat nie jestem, ale ale dla nich pociąg to na pewno wartość dodana. Samochodem... - i jak tu sobie dać piwko po wycieczce? O wycieczce z punktu A do punktu B i wyższości takowej nad pętlą od i do samochodu się nie rozpiszę. Same plusy! A koszty? Wszystko zależy od tego, jak i co policzyć, przy czym pewne sprawy trudno wycenić.... Także, niechaj sunie po szynach....

  • Tomek Nawrot2022-01-30 18:15

    A w którym miejscu były? Pytam, bo ja tam nigdy w korku nie stałem. Zrobili przed J.G. obwodnicę.
    piwko po wycieczce - no przecież to alkohol... ;)
    O wycieczce z punktu A do punktu B i wyższości takowej nad pętlą - A słyszałaś o cyklobusach? To rozwiązanie o wiele, wiele, wiele - za długo by pisać tych wiele - o wiele tańsze niż remont, a właściwie prawie budowa linii kolejowej od nowa i jej późniejsze utrzymanie.
    Same plusy! - U,ahaha :) Oprócz wymienionych przez Ciebie niby zalet - raptem dwie, jakieś inne masz w zanadrzu?
    sprawy trudno wycenić - a jakież to sprawy? Konkretniej proszę.
    Niech sunie, ale może za Twoje pieniądze.

  • Tomasz Drożdż2022-01-30 18:49

    Kilka lat temu gościliśmy z żoną przez tydzień w Cieplicach. Coś nas podkusiło, aby skorzystać z wreszcie ładnej pogody i pojechać wyciągiem na Kopę. Nie skojarzyłem, że to zaczyna się długi weekend. Koniec korka na szosie zobaczyliśmy na jeden kilometr przed Karpaczem. Szczęśliwie zawróciliśmy i okrężną drogą przez Karpacz Górny dojechaliśmy w okolice dolnej stacji wyciągu. Czyli na początek korka. O długości kolejki do kolejki nie wspomnę. Zostawiliśmy gdzieś tam auto i poszliśmy w las. Nie żałuję, bo naleśniki w schronisku Nad Łomniczką były doskonałe, a żona znalazła kolejną czterolistną koniczynę do kolekcji.
    A w tym roku wracaliśmy z Karkonoszy przed południem w dniu 6 lutego, czyli w kolejny długi weekend. Sznur samochodów czołgających się powolutku w przeciwnym kierunku zajmował cały odcinek szosy od cmentarza w Jeleniej Górze do Bolkowa. Co kilkaset metrów ta gąsienica przystawała migając światłami awaryjnymi. Ten widok był wręcz deprymujący.
    Obawiam się, że korków będzie coraz więcej. Chyba, że znaczna część samochodziarzy przesiądzie się właśnie na pociągi. Bo nawet autobusy i tak będą stać w korkach

  • Zielarka z Grabowca2022-01-30 19:24

    No to jeszcze tylko jedna drobna kwestia - nie wszyscy mają samochody, zauważył Pan Panie Tomaszu Nawrocie? A Panu Tomaszowi Drożdżowi dziękuję za garść argumentów.
    Piwo to alkohol - a to już prohibicję wprowadzili, czy jak?

  • Tomek Nawrot2022-01-31 16:02

    Aaa, to się zgadza. W samym Karpaczu w trakcie weekendów są korki. Pociąg tego nie zmieni.
    "O długości kolejki do kolejki nie wspomnę. " - tego też nie zmieni pociąg.
    "Sznur samochodów czołgających się powolutku w przeciwnym kierunku zajmował cały odcinek szosy od cmentarza w Jeleniej Górze do Bolkowa." - co w związku z tym Tomku proponujesz?
    "Chyba, że znaczna część samochodziarzy przesiądzie się właśnie na pociągi." - myślisz, że to zrobią? Czy jest jakaś na Dolnym Śląsku linia kolejowa, której przywrócenie zniwelowało w danym rejonie korki samochodowe? Jak sprawić, aby ludzie przesiedli się do pociągów? Na pewno jest to możliwe i na pewno są jakieś rozwiązania w tej kwestii. Tylko czy władze regionu, J.G., Karpacza coś w tym kierunku będą robić?
    Moim zdaniem też nie jest zdrowe, że w miejscowości wypoczynkowej jest hałas i smród powodowane przez samochody. Myślę - tak ogólnie, że samochody powinno zostawiać się przed Karpaczem, wprowadzić ograniczenia w mieście dla ruchu samochodowego, a w mieście utworzyć komunikację opartą na autobusach elektrycznych i jakieś dodatkowe formy transportu indywidualnego, nie powodujące negatywnych konsekwencji.

    "nie wszyscy mają samochody, zauważył Pan Panie Tomaszu Nawrocie? " no cóż, Pani Zielarko z Grabowca, mówi się trudno ;) Ja też nie mam.
    "Piwo to alkohol" - no właśnie. Nie wolno propagować picia alkoholu ;)

  • Zielarka z Grabowca2022-01-31 17:14

    "Nie wolno propagować picia alkoholu" - proszę o podstawę prawną (abstrahując od tego, że nie każde pisanie o piwie jest jego propagowaniem, zresztą, jak wiadomo, jak chce się coś upowszechnić, to najlepiej tego zakazać....).
    Pierwszym krokiem do tego, by ludzi przekonać do porzucenia aut na rzecz pociągu jest bez wątpienia uruchomienie tego drugiego. Wszelkie inne rozwiązania jawię się jako absurdalne.
    "... i jakieś dodatkowe formy transportu indywidualnego,..." - ciekawe jakie, może miejskie antykorkowe samochody z wypożyczalni. Przepraszam za szczerość, ale chyba Pan trochę w obłokach buja.... I wszystko w imię ...zaoszczędzenia na pociągu?

  • Tomasz Drożdż2022-01-31 19:21

    Bez rzeczywistego przywrócenia ruchu kolejowego niczego nie sprawdzimy. Nie chce mi się powoływać znów na przykłady sprawnych linii kolejowych po drugiej stronie Sudetów i w Niemczech. Zielarko, z Tomkiem N. wymieniamy argumenty na temat wyższości takiego, czy innego rodzaju transportu od dłuższego czasu. Każdy z nas upiera się przy swoim stanowisku, a dyskusja przypomina (bez obrazy) spór na temat tego, czy golono, czy też może strzyżono.

    Dziesięć lat temu korzystałem z parkingu przy wjeździe np. do St. Wolfgang w Austrii, gdzie otrzymałem półgodzinną przepustkę na dojazd do pensjonatu i powrót na parking. Z mapką jedynej trasy dojazdowej i informacją o wysokości kary za zboczenie z trasy lub przekroczenie limitu. Podobnie wyglądała organizacja przepustki wyjazdowej. Banalne, lecz skuteczne. I nie wzbudzało niczyjego zdziwienia.

  • Tomek Nawrot2022-02-01 08:17

    "Pierwszym krokiem do tego, by ludzi przekonać do porzucenia aut na rzecz pociągu jest bez wątpienia uruchomienie tego drugiego. " Bzdura! To tak, jakby budować jakiś obiekt, a potem do niego robić projekt budowy ;) Moim zdaniem efekt będzie taki, że wyda się grube miliony, potem dużo kasy na utrzymywanie, a w Karpaczu jak był tłok, hałas i smród spalin, tak będą nadal.
    "Przepraszam za szczerość, ale chyba Pan trochę w obłokach buja...." Hmm... A to interesujący punkt widzenia ;)

  • Zielarka z Grabowca2022-02-01 10:16

    No cóż, zatem zostańmy przy swoim - czas pokaże, kto ma rację.

  • Adam Włoch2022-02-01 17:55

    I znów ktoś w kraju, w którym marnowane są miliony, ma problem z tym, aby wydać je w końcu na coś pożytecznego i zapewnić dostęp koleją do jednego z najważniejszych polskich kurortów, a zwracam uwagę, że od 1945 do 2000 dostęp ten był symboliczny. Więc po co to marudzenie? Więcej samochodów do Karpacza się nie wpakuje, to czas na rozwiązania alternatywne.

  • Tomasz Drożdż2022-02-01 18:38

    Jako niezbyt stary mamut, doskonale pamiętam radość z jazdy pociągiem przez Ogorzelec do Kowar, z Marciszowa do Złotoryi i z Bolkowa wprost do Legnicy. No i do Srebrnej Góry, Radkowa lub do Stronia Śl. i Zagórza Śl.
    Może i jestem sentymentalny (jestem!) ale takie podróże bocznymi liniami miały swój urok i klimat. I takie coś, czego nie jestem w stanie przekazać słowami. A ci, którzy tego nigdy nie doświadczyli - mają pecha.

  • Zielarka z Grabowca2022-02-01 19:16

    Panie Tomasz z Poznania, i to jest właśnie to, o czym pisałam: "...przy czym pewne sprawy trudno wycenić....", że zacytuję sama siebie. Może to rzeczywiście sprawa pokoleniowa, a jeśli tak, to żal tych młodszych. Coś stracili, tracą i - co gorsza - domagają się tego, by tracić i nie odzyskać. Czy może być gorzej?

  • Tomasz Drożdż2022-02-02 08:59

    Moim zdaniem - to nie kwestia pokoleniowa. Imprezy kolejowe w Wolsztynie i w Jaworzynie cieszą się przecież ogromnym zainteresowaniem i to całych rodzin. Tak samo jest z przejazdami pociągami "pod parą". W czeskich Sudetach koleje działają w najlepsze. Tak samo jest w Turyngii i znacznie dalej.

    Problem tkwi chyba w tym, że w Kongresówce sieć kolejowa zawsze była niedorozwinięta i nikomu to nie przeszkadza. Decydenci z Kongresówki nie byli i nie są więc w stanie zrozumieć sensu istnienia gęstej sieci połączeń kolejowych na Dolnym Śląsku. To ( i nie tylko to ) ich po prostu przerasta. Cała nadzieja w decentralizacji i w samorządach, które mają najlepszą wiedzę na temat potrzeb miejscowych.






  • Zielarka z Grabowca2022-02-02 09:57

    Generalna ocena sytuacji jest właściwa, przy czym dotyczy nie tylko Dolnego Śląska, ale i górnego, Pomorza etc. To zwykły kolonializm, oprawiany na prawie połowie terytorium państwa od blisko 80 lat. Ale jest drugi wątek Pana wypowiedzi - nadzieja w decentralizacji. Nie zauważył Pan, że PIS robi od kilku lat coś zupełnie przeciwnego? Mamy postępująca centralizację i to nie napawa optymizmem. Zresztą, decentralizacja po polsku i tak była na pół gwizdka: powołano urzędy marszałkowskie, ale zostawiono wojewódzkie "nad nimi", czyli takich "gubernatorów" od nadzoru. Po co? Z braku zaufania dla organów samorządowych? Z braku zaufania dla obywateli? Spytajmy dalej: czy to kiedykolwiek było państwo obywateli? A może zakamuflowana satrapia na rosyjską modłę. Proszę zwrócić uwagę na system wyborczy. Czy my w regionach wybieramy naszych posłów i senatorów? Nie, głosujemy na marionetki podstawione przez centrale partyjne w Warszawie. I tak dalej, i tak dalej... Słowem, to nie jest res publika Polonia, ale raczej jakaś gubernia warszawska....

  • Tomasz Drożdż2022-02-02 10:49

    Oczywiście pamiętam absurdy "centralizmu demokratycznego", do którego zdajemy się powracać. Słyszę też obleśny chichot historii. Przecież nikt nie ukrywa, że chodzi o osłabienie samorządów. Dla Stolycy wygodna jest sytuacja, w której prowincjusze żebrzą o pieniądze, koncesje itd. Ale połowie społeczeństwa to przecież odpowiada.
    Jedyny ratunek widzę w federalizacji państwa, bo tylko wtedy przestaniemy finansować tę patologię.
    A na razie - z pewnym trudem - wpisałem na formularzu ostatniego spisu powszechnego, że mam narodowość wielkopolską. A prawdę mówił ten, kto przed laty twierdził, że Europa kończy się w Strzałkowie. Ale to już zupełnie nie na temat.

  • Zielarka z Grabowca2022-02-02 11:09

    Przepraszam za literówki w poprzednim wpisie, winno być Górnego (Śląska), uprawiane itd. - widać poranna kawa jeszcze nie zadziałała.... Ach, już wiem, jakiś sprzedawca powietrza zadzwonił i kliknęłam nie doczytawszy w ramach autokorekty.
    Także, Panie Tomaszu z Obornik, my tu walczymy w warszawskim kolonializmem i jego skutkami, bo chcemy żyć godnie, jako pełnowartościowi obywatele Europy ze wszystkimi (na ile się da) tego atrybutami, bo bliżej nam do standardów (także tych kolejowych) Czech, Moraw czy Turyngii, wspomnianej przez Pana Tomasz z Poznania, niż do tych nadbużańskich. Wiem, jak jest nad Bugiem, wędrowałam i tam w czasach ponoć słusznie minionych, ale ja tutejsza jestem. A tu fakt, iż pociąg nie dociera do takiej miejscowości jak Karpacz (i wiele podobnych) to po prostu skandal i przejaw cywilizacyjnego upadku, jakiego ta ziemia nie zaznała chyba od czasów wojny trzydziestoletniej, a może od najazdu mongolskiego....

  • Tomek Nawrot2022-02-02 11:21

    "aby wydać je w końcu na coś pożytecznego" - oczywiście, że pożyteczne. Kwestia tylko relacji nakładów do korzyści.
    "od 1945 do 2000 dostęp ten był symboliczny" - tzn. jak, że symboliczna ilość ludzi wtedy jeździła do Karpacza?
    "Więc po co to marudzenie?" - jeśli się myśli, to ma się co do powiedzenia.
    "Więcej samochodów do Karpacza się nie wpakuje, to czas na rozwiązania alternatywne." - rozumiem, że jako o alternatywie myślisz o kolei? Tory kolejowe na ulicach lub chodnikach Karpacza? Albo zakaz wjazdu samochodami do miasta - czyli ludzie z dolnej części miasta z bagażami będą szli do hotelu/pensjonatu w górnej części? O tym myślisz? ;)

  • Tomek Nawrot2022-02-02 11:31

    Oj, Tomku. Też lubię jeździć pociągami. Jako 10-latek z ojcem jechałem pociągiem do Zagórza. I chętnie przejadę się po tej linii, gdy ją uruchomią. Natomiast gdybym miał podjąć decyzję o jej przywróceniu, nie zgodziłbym się na to ze względu na dużą dysproporcję pomiędzy korzyściami, a kosztami.
    "I takie coś, czego nie jestem w stanie przekazać słowami." - wiesz, wiele rzeczy też bym chciał, jednak finanse ograniczają. Jednak o tym, że pieniądze są ograniczone niekiedy zapominają politycy. Chodzi o to, aby racjonalnie nimi gospodarować, a nie budować infrastruktury kolejowej tylko dlatego, że tak jest fajnie. Przypomina mi to budowanie od zera zamków na wzór piastowskich, co zaproponował, niestety na poważnie Król Polski Jarosław Pierwszy.

  • Zielarka z Grabowca2022-02-02 11:54

    Analogia z zamkami chybiona, bo nikt nie planuje do Karpacza parowozów, ale co do zasady się zgadzam - odbudowywanie, rekonstruowanie zabytku, zwłaszcza po kilkudziesięcioletnim jego nieistnieniu, to tworzenie "frankensztejna". tworzenie falsyfikatu, czyli w zasadzie oszustwo. Problem w tym, że wielu ludzi lubi być oszukiwanymi... Panie Tomaszu z Obornik, wprawdzie odpowiadał Pan na uwagi Pana Tomasza z Poznania, ale spytam retorycznie - nie za dużo demagogii w tych ostatnich wpisach? "Tylko dlatego, że tak jest fajnie" - jeśli to Pana życiowa dewiza, to szczere wyrazy współczucia. Życie Pan sobie zmarnuje, rezygnując z tego, co fajne....

  • Tomasz Drożdż2022-02-02 13:56

    Jest pewien łącznik między dyskusją o finansowaniu przez samorząd fanaberii w postaci jakichś tam organów oraz o finansowaniu niby mało ważnej linii kolejowej. Organy raczej zysków finansowych nie przyniosą, a kolej do Karpacza może kiedyś tam się zwróci. Albo i nie.

    Zadaniem samorządów jest dbanie o potrzeby materialne i niematerialne społeczności lokalnej. A więc prowadzenie inwestycji dochodowych i niedochodowych. Pieniądze samorządowe to nie kapitał spółki prawa handlowego, który winien być pomnażany w nieskończoność. Gdyby było inaczej - nie byłoby niedochodowych wrocławskich krasnali, fontann, pomników, ścieżek rowerowych i kwiatów w parkach. Być może byłoby więcej przedszkoli (niedochodowych) i czegoś tam jeszcze - na wzór chińskiej albo radzieckiej szarzyzny i urawniłowki. Tylko, że nikt normalny nie chciałby żyć w takim mieście, ani do niego przyjeżdżać. Bo przecież Panorama Racławicka to też niepotrzebny i kosztowny luksus, więc taniej byłoby znów ją schować w piwnicy do lepszych czasów.

    Tomku, spójrzmy szerzej na rolę samorządu, który musi finansować realizacje wielu zadań. Także odbudowy wiadomych organów i linii kolejowych. A że kołdra przykrótka - to raczej normalne w naszej siermiężnej rzeczywistości. Od tego są wybory samorządowe, aby funkcjonowanie władz samorządowych ocenić i wybrać lepsze, jeśli będzie taka potrzeba.

  • Tomek Nawrot2022-02-03 08:25

    "Zadaniem samorządów jest dbanie o potrzeby materialne i niematerialne społeczności lokalnej." - zgadza się. Jednak w sposób wyważony, optymalny, a nie w taki, że za ponad 100 mln zadbana zostanie garstka przyjeżdżających szynobusem. Tym bardziej, że w ogóle uruchomienie tej linii nie jest potrzebne, bo skomunikować ten rejon w znacznie lepszym stopniu mogą autobusy.
    "Organy raczej zysków finansowych nie przyniosą," - nie po to się je odbudowuje.
    "A więc prowadzenie inwestycji dochodowych i niedochodowych. " - zgadza się. Jednak nie oznacza to rozrzutności. Dobre gospodarowanie to takie, które wykorzystuje środki w optymalny sposób. Ten sam efekt, poprzez dofinansowanie autobusów - jeśli w ogóle potrzebne, można osiągnąć znacznie niższym kosztem. Warto tu dodać, że autobus może dojechać w każde miejsce Karpacza, w tym do Górnego. Stacja jest w dolnej, początkowej części miasta.
    "nie byłoby niedochodowych wrocławskich krasnali, fontann, pomników, ścieżek rowerowych i kwiatów w parkach." - krasnale nie kosztują 100 mln zł, fontanny i ścieżki rowerowe we Wroc. służą o wiele większej liczbie ludzi niż to planowane jeździdło na torach. Ponadto dla ścieżek nie ma alternatywy, no można jeszcze dla nich prowadzić estakady ;) Natomiast dla pociągu jest o wiele tańsza alternatywa - autobus. Więc dla wygody garstki, która będzie jeździć pociągiem, bo niewątpliwie pociąg od autobusu jest wygodniejszy, wywala się 100 mln zł, a potem wywalać się będzie na utrzymanie kolejne pieniądze większe niż utrzymanie linii autobusowych. Stać nas na to? Nie ma pilniejszych potrzeb? Jesteśmy drugim Dubajem? Chyba jeszcze nie...
    " Być może byłoby więcej przedszkoli (niedochodowych)" - tak, za 100 mln można wybudować wiele przedszkoli.
    "spójrzmy szerzej na rolę samorządu, który musi finansować realizacje wielu zadań." - ważne: musi to robić w sposób optymalny, stosownie do pieniędzy, którymi dysponuje i różnych, wielu potrzeb.
    "A że kołdra przykrótka - to raczej normalne w naszej siermiężnej rzeczywistości." - więc zgodzisz się ze mną, że wybór i zakres inwestycji w danym czasie musi być dokonywany bardzo rozważnie?

    Warto znowu przypomnieć, bo podnoszony tu jest aspekt historyczny, że pociągi jeździły, to teraz muszą znowu. Linie kolejowe na Dolnym Śląsku budowano w czasie, gdy nie było samochodów lub ich prawie w ogóle nie było. Był to więc najlepszy środek transportu w tamtych latach. Teraz mnóstwo ludzi ma samochody i są autobusy - tak, są :) , tańsze w eksploatacji biorąc pod uwagę w porównaniu utrzymania linii kolejowej.

  • Tomek Nawrot2022-02-03 08:31

    "odbudowywanie, rekonstruowanie zabytku, zwłaszcza po kilkudziesięcioletnim jego nieistnieniu, to tworzenie "frankensztejna". tworzenie falsyfikatu, czyli w zasadzie oszustwo. " - Falsyfikat lepszy niż nic. Ponadto wygląda jak oryginał i pewnie też tak brzmi. To jest fajne pod warunkiem, że są na to pieniądze.
    "ale spytam retorycznie - nie za dużo demagogii w tych ostatnich wpisach? "Tylko dlatego, że tak jest fajnie" - jeśli to Pana życiowa dewiza, to szczere wyrazy współczucia." - Pani Zielarko, nie zrozumiała Pani w pełni tego.
    " jeśli to Pana życiowa dewiza, to szczere wyrazy współczucia. Życie Pan sobie zmarnuje, rezygnując z tego, co fajne...." - ja pierniczę, kończyła Pani studia filozoficzne? ;)

  • Tomek Nawrot2022-02-03 08:35

    Errata: pociąg jest trochę bardziej komfortowy, ale na dłuższych trasach. W przypadku tych bodajże 7 km z J.G. do Karpacza nie ma praktycznie żadnej różnicy w komforcie między autobusem, a pociągiem.

  • Zielarka z Grabowca2022-02-03 09:45

    7 km z JG do Karpacza? Czy na pewno wszyscy wiemy, o czym dyskutujemy?
    Czyli: restytucja pociągu, tylko dlatego że był, jest zła, ale rekonstrukcja organów jest dobra. Nie ma to, jak spójność poglądów (abstrahuję od sprowadzania wszystkiego wyłącznie do aspektu finansowego).
    Dodajmy, że ten pociąg (i inne) służył ongiś i służył będzie nie tylko turystom, ale dojazdom do i ze szkoły oraz do i z pracy. Czy to "garstka"? Wątpię. A w przypadku linii Wrocław - Jedlina via Świdnica (o której tu napomniano wcześniej) - jej przywrócenie to wręcz konieczność, bo szosa z W do Ś jest dramatycznie przeciążona (z koszmarną statystyką wypadkową i to od dekad).

  • Tomek Nawrot2022-02-04 08:44

    Oj, Zielarko, Zielarko... niezły z Ciebie filozof ;)
    "Dodajmy, że ten pociąg (i inne) służył ongiś i służył będzie nie tylko turystom, ale dojazdom do i ze szkoły oraz do i z pracy." - świetnie w tej roli spisują się autobusy. Rozumiem, że teraz, gdy linia kolejowa jest nieczynna, żaden mieszkaniec Karpacza nie wyjeżdża do pracy lub szkoły ;)

  • Tomasz Drożdż2022-02-04 10:47

    Pociągi ze Szklarskiej i do Szklarskiej bywają zatłoczone, zwłaszcza w godzinach dojazdów ( i powrotów) do pracy lub szkoły.
    Samo życie wymusi zmianę nawyków komunikacyjnych, choć teraz wydaje się to jeszcze czystą fantazją. Ale tak samo było z segregacją odpadków do kolorowych koszy. Inaczej się już nie da.
    Nie trzeba podjeżdżać pod same drzwi hotelu ani pod wyciąg samochodem. Reszta, to sprawa przyjęcia jakiegoś spójnego planu i organizacji. A zwłaszcza samoorganizacji.

  • Tomek Nawrot2022-02-05 09:05

    "Nie trzeba podjeżdżać pod same drzwi hotelu ani pod wyciąg samochodem." - wszyscy tylko z tego powodu, że będą mogli przyjechać pociągiem, będą taszczyć toboły dobry kawał w górę miasta? Tak dobrowolnie, bez przymusu? ;) No, jeszcze do wyboru będą drogie taksówki. Pociąg może skusić tych właścicieli samochodów, którzy przyjeżdżają na krótko i mają w planie wyjście w góry z Karpacza. Żaden z mających swój samochód nie skusi się na przyjazd pociągiem i zwiedzanie okolicy transportem publicznym. Po pierwsze, nie wszędzie nim można dojechać. Po drugie, to znacznie mniej komfortowe, bowiem uzależnionym się jest od godzin odjazdu.

    Te duże miliony, które są wymagane do wskrzeszenia tego trupa kolejowego, moim zdaniem powinny być przeznaczone na odkorkowanie miasta. Budowę w jego dolnej części parkingów, centrum przesiadkowego i uruchomienie komunikacji miejskiej opartej na elektrycznych busach i autobusach.

    Według mnie Urząd Marszałkowski w pierwszej kolejności powinien skierować swoje zaangażowanie i energię do przyczynienia się do tego, aby wykorzystać gęstą sieć torów na terenie Wrocławia w celu włączenia jej do systemu komunikacji miejskiej i tym samym usprawnienia jej.

  • Tomek Nawrot2022-02-05 09:31

    "Przejmowanie i uruchamianie kolejnych tras ma dla nas ogromne znaczenie w walce z wykluczeniem komunikacyjnym w różnych częściach województwa," - ogromne? A ileż to miejscowości zostanie wyjętych z tego wykluczenia za te ogromne miliony? Dużo tańszym sposobem na eliminację wykluczenia jest dotowanie nierentownych połączeń autobusowych. Nie trzeba budować lub remontować od podstaw infrastruktury - drogi już są. Ponadto autobus jest znacznie bardziej elastycznym środkiem transportu, bowiem w każdej chwili można utworzyć bez żadnych kosztów nowe przystanki lub przesunąć je w lepsze na dany moment miejsce. Zawsze też można poprosić kierowcę, aby zatrzymał się pomiędzy przystankami. Próbowaliście kiedyś poprosić maszynistę pociągu, aby zatrzymał się dla was pomiędzy stacjami? ;)

    Jakiś czas temu Bezprawie i Niesprawiedliwość przedstawiło projekt zlikwidowaniea wykluczenia komunikacyjnego poprzez dotowanie nierentownych połączeń autobusowych. Zwracam uwagę - nie budowanie torów kolejowych do każdej z wykluczonych miejscowości w Polsce ;) , ale wykorzystanie do tego busów i autobusów. Projekt nie dochodowy ;) , ale dobry, potrzebny. Niestety B. i N. tego nie zrealizowało.

Komentarz
Facebook